19 stycznia 2020

gdzie ci Majowie? ... Meksyk, Belize, Gwatemala...

22:32 1 Comments
A -ale , gdzie jedziemy? No gdzie? Tam, gdzie ciepło i nas jeszcze nie było. Padło znów na ,,CentroAmerica" ( patrz Kostaryka ) - Jukatan - Meksyk, Gwatemala, Belize. Decyzja podjęta tydzień przed wylotem:) i dla Was garść refleksji tuż po powrocie.
B- Belize - do 1973r. Honduras Brytyjski, kolonia brytyjska dopiero w 1981r. stało się niepodległe od Wielkiej Brytanii, ale wchodzi w skład Wspólnoty Narodów i głową państwa jest brytyjska królowa Elżbieta II, która nawet widnieje na banknotach. Belize miało również propozycję przyłączenia się do Gwatemali, z czego nie skorzystało, ale część Gwatemalczyków twierdzi, że jest to ich część, a takiego państwa jak Belize nie ma.

C-cenoty studnie krasowe, jaskinie  utworzone w wapiennych skałach. Naturalne baseny, my akurat odwiedziliśmy taki, do którego wchodziliśmy u podnóża góry i wpływaliśmy pod nim do podziemnej jaskini. Przez Majów cenoty były  czczone i uważane   za miejsce przejścia w zaświaty oraz źródła czystej krystalicznej wody na suchym Jukatanie. Dla nas Dos Ojos było to miejsce kąpieli i niesamowitej przygody snurkowania z latarką  w podziemiach, gdzie bogactwo jaskini można było podziwiać i pod i nad wodą. Do tego mnóstwo nietoperzy. To było niesamowite. 
D-  drzewo światów - seiba czyli kapokowiec. Majowie uważali, że ogromna seiba łączy świat podziemny oraz niebo. Po zwisających z korony drzewa lianach ludzkie dusze wędrują do nieba.
F- film Coco film, który musicie zobaczyć! Nie za darmo zgarnął Oscara, a nawet dwa. To film rysunkowy wyprodukowany przez Pixara, nie zdradzę szczegółów, ale i śmiałam się w głos i płakałam. Nie wiedziałam, że rysunkowa bajka może na mnie wywrzeć takie wrażenie. TUTAJ znajdziecie jego powiązania z meksykańską kulturą. Film jest niesamowity, nawet jeśli nie wybieracie sie do Meksyku - musicie go zobaczyć!
G - Gwatemala, byliśmy tam tylko dobę i tak naprawdę, celem było Tikal.  Gwatemala oprócz Tikal, kojarzy mi z Flores miasteczkiem wypadowym do Tikal, gdzie trafiliśmy na  finał 9-dniowych obchodów święta płaczącego krzyża. Święto kościelne, ale jak się potrafią bawić. Co dzień inna grupa mieszkańców przygotowuje atrakcje. My trafiliśmy na wielką fiestę z koncertami i ulicznym jedzeniem na głównym placyku miasteczka. Wielki, wielki odpust. 

I- iguany i ostronosy. Te dwa zwierzaki można spotkać wszędzie.
J-jeden z 7 nowych cudów świata - Chichen Itza. Kiedy tam dotarliśmy przeraziła mnie liczba turystów, straganów i gwar tego miejsca. Jednak kiedy zbliżała się godzina zamknięcia, stragany się zwinęły, turyści opuszczali teren strefy, a zachodzące słońce dawało piękne światło - olbrzymia, proporcjonalna świątynia Kukulkana okazała się przepiękna. Tak jest cudem świata! Okazało się, że już ponad połowę Nowych cudów świata mam za sobą: Wielki Mur Chiński, Petrę, Koloseum i Chitchen Itza.


K- Karaibskie Morze jest piękne, turkusowe. Plaże zachęcają do lenistwa. Tylko dlaczego tak daleko:)

L- Lamanai w Belize. Do Lamanai płynęliśmy rzeką New River. Lamanai - to z majańskiego Zanurzony w rzece krokodyl  i rzeczywiście płynąc widzieliśmy olbrzymie cielsko wylegujące się na brzegu. To miasto najdłużej zamieszkane przez Majów. Krążąc pomiędzy budowlami cały czas zastanawiałam się, co skłoniło Majów do opuszczenia swoich siedzib. Co się stało?


M -Meksyk, a właściwie kawałeczek Meksyku - Jukatan odwiedziliśmy, to taki przedsmak. myślę, że kiedyś czeka nas jeszcze podróż do Meksyku.

N- największy ocalały ośrodek Majów Tikal i jednocześnie największa atrakcja turystyczna Gwatemali. odwiedziliśmy go świtem, kiedy jeszcze mgły snuły się nad dżunglę, a papugi rozpoczynały swój rozkrzyczany dzień. Widok z IV świątyni - najwyższej z dotychczas odkopanej to gratka dla fanów ,,Gwiezdnych wojen".


O- okres świąteczny w Meksyku na całego. Dziwnie wyglądają choinki, szopki  i ozdoby świąteczne na ulicach i w domach. Choinka to przecież tam egzotyczne drzewko, ale są plantacje , by je wyhodować i sprzedawać przed świętami. Ubrany po czubek nosa Mikołaj wołający- ho ho, to coś co zupełnie tam nie pasuje, ale jest. Na murach ratusza w Cankun wyświetlane były zaśnieżone obrazki. Przyszła mi wtedy do głowy taka myśl, że i u nas niedługo będziemy oglądać śnieg tylko na obrazkach.


P-Palenque - Pakal to władca, którzy rządził tym miastem od 12-roku życia do śmierci, a zmarł w wieku 80 lat, przeciętny Majańczyk żył wtedy ok. 40 lat. Płyta z jego grobu budzi liczne kontrowersje. Jedni widzą na niej drzewo światów,(obraz pionowo) inni Pakala w kosmicznej machinie ( obraz poziomo).


R- rafa koralowa, rekiny. Przeżyciem była wyprawa łodzią z wyspy Caye Caulker na rafę koralową i snurkowe podglądanie jej życia. ja niestety zostawiłam swój materiał genetyczny na rafie , a ona na moim brzuchu i nodze. Całe szczęście, ze karmienie rekinów i płaszczek odbyło sie poza rafą i pływając wśród stada ( całe szczęście, że nie krwiożerczych) rekinów już nic sobie nie pokaleczyłam. 
T - Tulum, to było pierwsze majańskie miasto, które odwiedziliśmy, miasto, a właściwie pięknie położony na klifie nad brzegiem Morza Karaibskiego port majański. Może urażę czyjeś uczucia, ale większe wrażenia zrobiły na mnie skryte w dżungli belizejskie Lamanai, czy gwatemalskie Tikai. Tulum to taka fotograficzna wizytówka Jukatanu.

U- Uxmal to świątynia inna niż wszystkie, jej podstawa nie jest czworobokiem, ale owalem. Miasto szczyciło się też tym, ze miało sieć doprowadzającą wodę do pałacu.


W- wierzyli Majowie, że człowiek urodził się nie z gliny, ale z mąki kukurydzianej i krwi.
Z- zwierzaki nie z tego świata- alebrijes ich historię poznacie TUTAJ. Są niezwykłe, kolorowe, zwierzakowate i całkowicie bezpieczne. Zachwycają!

No i Meksyk to  Catrina i inni wszędobylscy mocno kościaści przyjaciele.



30 grudnia 2019

ekoszycie...

15:05 2 Comments
Czas przed świętami nabrał u mnie takiego przyspieszenia, że nie wiem kiedy minął grudzień. Ciągle w biegu, ciągle coś w głowie do zrobienia. Gdzieś tam w małej wolnej chwileńce usiadłam do maszyny, chwyciłam szydełko i wosk .. i tak powstały ekologiczne zestawy. Zestawy z recyklingu.


 BAWORKI - czyli bawełniane worki na sypkie produkty lub inne przydasie uszyte ze starych zasłon.


FISIATKI - siateczki uszyte ze starych firan, na warzywno-owocowe zakupy.


WOSKOWIJKI - czyli tkaniny nasączone woskiem w zamian folii spożywczej.


KOMYJKI - zmywaczki z konopnego sznurka, ekologiczny i higieniczny zamiennik plastikowych gąbek i zmywaków.


 ZATORBY - torby na zakupy uszyte ze starych zasłon i taśm uzyskanych z pasków i uszu starych toreb.


Przy tym rozwinęło się moje słowotwórstwo - bo nazwy - ZATORBA< FISIATKA< KOMYJKA < BAWOREK to moja czysta fantazja i jeśli ktoś je użyje proszę o sygnowanie, że pochodzą od KREATYWNEJ NUDY.  
Tak to Kreatywna Nuda rozwija się w świecie ekologii i recyklingu. Zestawy lub ich elementy możecie znaleźć w Szarym Ganku. Zapraszam:)

18 grudnia 2019

tatuaż...

23:18 1 Comments
Może to głupie, ale od dawna za mną chodzi tatuaż. Może kiedyś się odważę Ale zanim to mogę sobie robić tatuaże jakie chcę. Na Mikołajki sprawiłam sobie i mojemu dziecku kurs malowania tatuaży henną.


 Pod czujnym okiem Mehendi Masala odkrywałyśmy tajniki henny i malowania nią.

 To wcale nie jest takie proste. Ale uważam, że moje pierwsze, własnoręczne dzieła wykonane na dodatek na sobie, nie były takie najgorsze:)



8 grudnia 2019

długo...

22:40 3 Comments
Od lata do zimy - tyle trwała realizacja mojego projektu.  W lipcu była wizyta w sklepie metalowym i konsultacje z przemiłym sprzedawcą. Ja mu tłumaczyłam, co wymyśliłam, a on mi tłumaczył - co ma na składzie i jak może mi to pociąć. Potem jeszcze zaniósł wszystko do samochodu i ulokował w bagażniku. Zaprezentowałam to wszystko mojemu bratu, A on tylko westchnął - Siostra,co ty znów wymyśliłaś. Sam sobie winien, bo nieopatrznie pochwalił się, że ma spawarkę, więc wymyśliłam.  Było szlifowanie.



 A potem spawanie.



 Ze starej dębowej dechy, która kilkanaście dobrych lat służyła jako blat ogródkowego stołu wyciął mi blacik, który własnoręcznie oszlifowałam i zaimpregnowałam.



  I narodziła się konsolka, lub narodził się - jak kto woli stolik pod maleńką umywalkę. Tu niżej widać jak wyglądała decha przed szlifowaniem.


 Niestety do zimy musiało toto poczekać na wnętrze, ale jest i spełnia swoją funkcję - stolika i wieszaków na papier i ręcznik. Uważam, że jest piękne.


 Marcin, dziękuję!!! Siostra jeszcze coś wymyśli:)

:)

:)

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011
www.craftladies.org

Hobby, rękodzieło, nasza kreatywność

wyróżnienia