7 grudnia 2016

koty dla KOTangensa....

ot, ot, ot ....  jeden kot


aaa....koty dwa


yyy.... koty trzy

 
 Te trzy łobuziaki pojechały już do Fundacji KOTangens, bedą się srzedawały w weekend na kiermaszu w GB w Gdańsku. Jeśli ktoś ma ochotę na jednego z nich zapraszam na  stoisko KOTangensowskie. Każdy kot jest przygotowany  do drogi - ma szaliczek:)




 Choinka, przy której pozują łobuziaki, to prototyp do pokazania dzieciakom. Zlepiłam ją ze skarbów znalezionych na plaży. 
Co ulepiły dzieciaki  - pokażę w innym poście.


4 grudnia 2016

bombką w święta...

Niektórzy nie mogą zrozumieć, że można coś zrobić dla innych i nic z tego nie mieć dla siebie, prócz zadowolenia i satysfakcji. A mnie cieszy, że w sobotę spotkali sie mali i trochę więksi i wspólnie robiliśmy bombki. Materiały mieliśmy dzięki projektowi Gdańskiego Funduszu Kulturalnego tzn. napisałam projekt zajęć, on sie zakwalifikował i dostałam środki, za które zamówiłam materiały.


Wszyscy pracowali bardzo skupieni. Ci więksi robili bombki kimekomi, ci mniejsi bawili sie podstawową wersją dekupażu.












 A takie cudeńka powstały:)





 Ja jestem bardzo zadowolona z moich warsztatowiczów, mam nadzieję, że oni też są zadowoleni ze wspólnego, kreatywnego sobotniego przedpołudnia.

29 listopada 2016

gwiazda z torebek śniadaniowych...:)

Był już 3minutowy renifer  - TUTAJ, a dziś pokazuję jak w trzy minuty można zrobić gwiazdę, którą można ozdobić dom, świetlicę, salę balową...





 Do zrobienia jednej gwiazdy potrzebujemy: dobrego kleju (ja używam kleju na gorąco), nożyczek i 7 torebek śniadaniowych. 
I do dzieła:)




24 listopada 2016

łapacze snów i inne płytowe cuda...

Płyty CD to wdzięczny materiał do zabawy. 
Te łapacze snów to dzieła moich świetliczaków. Niewiele potrzeba: markery, kilka koralików, piórek i kawałki tasiemek. Sklejamy dwie płyty, więc łapacze są dwustronne.
Zaskoczyła mnie kreatywność w ozdabianiu markerami płyt. nie pokazałam tym razem żadnego wzoru, opowiedziałam tylko - o co chodzi i uważam, że powstały cudeńka:) 
Jestem dumna z  moich małych świetliczaków.




A tu jeszcze obiecane tu efekty reniferowe. 
To tylko niektóre z tych, co powstały i wcale nie najpiękniejsze:)
Do dekoracji przydaje sie wszystko i już chyba nikogo nie dziwi, ze zbieram każdy koralik, guzik i kawałek wstążeczki.




I jeszcze na koniec zaproszenie. Udało mi się wygrać dofinansowanie projektu w ramach Gdańskiego Funduszu Kulturalnego. Zapraszam!



PS. Sama zrobiłam banerek:)

22 listopada 2016

patykowa szopka...

 W związku z moja nową pracą szukam  ostatnio pomysłów minimalistycznych i prostych do wykonania. 
Jeden z nich to szopka z patyków od lodów:) Potrzebujemy raptem 6 patyków i kilku patyczków lub jakąś gwiazdkę.


 I tadaaam szopka jak malowana. Tylko czegoś brak, czego?.....dzieciątka.


 No tak, potrzebujemy jeszcze łupinki orzeszka i dzieciątko gotowe:)


I jak podoba Wam się patykowa szopka? 
Pomysł jak zwykle znalazłam gdzieś w internecie. Moje świetliczaki doskonale bawiły sie przy produkcji szopek, aż sie patyki skończyły:)


19 listopada 2016

akcja- dekoracja...

Taki zwój może wygląda mało dekoracyjnie,



ale już po rozplataniu nie jest tak źle.





Dość długa ,,girlandka" ( nie wiem czy to tak się nazywa) powstała do dekoracji dla dzieciaków  na gdańskiej onkologii. Jeśli ktoś ma ochotę dołaczyć się do akcji- dekoracji niech kontaktuje się z dzielną mamą panią Moniką Taraszkiewicz.

14 listopada 2016

renifer...

Jak co roku przed świętami urodziły się reniferki.






 Jeśli nie znajdą wśród Was swoich właścicieli, będą na nich czekały na świetlicowym kiermaszu:)

8 listopada 2016

zachoiniło, czyli wylęg choinek...

Żeby choinki się wylęgły potrzebna jest tkanina. Najlepiej zielona. 
Świetnie sprawdzi się stara zasłona. Potrzebny jest wolny czas, żeby te choiny pozszywać.



 Potem potrzeba jeszcze więcej czasu, żeby je wypchać.


 Potrzebny jest bardzo brat, który już nie dziwi się szalonym pomysłom swojej siostry i jak ta pyta: potniesz mi gałąź w plasterki, nie zadaje pytań tylko tnie 50 ślicznych  plasterków:)
 Czyli potrzebny jest bardzo wyrozumiały brat i jego maszyny i jego czas.


.
Potem znów jest potrzebny czas, patyki i klej na gorąco, żeby choiny poskładać do kupy.
 Potem jest potrzebna duża torba, żeby je zawlec do dzieci, do świetlicy.


No i potrzebne są małe rączki, żeby choinki ozdobić.


No i wylęg choin nastąpił.




I co sądzicie o pani świetliczance, jej bracie, dzieciach i choinach?