8 czerwca 2020

koty i domki...

12:15 1 Comments

Już usłyszałam coś takiego, że jeśli coś tworzę - to trzeba tam doszukiwać się kotów lub domków. I coś w tym jest, bo te motywy często się pojawiają w mojej głowie:) 
  
I tak pojawił się kolejny ceramiczny talerz w miłym mi kształcie.


Ceramiczne płyteczki, które ułożą się w kształt miasteczka:)


 No i ceramiczna - moja ulica.


19 maja 2020

6 maja 2020

30 kwietnia 2020

boro...

16:40 3 Comments



Boroboro - czyli łata na łacie. To japońska tkanina, która została naprawiona, załatana przy pomocy łat i ściegów sashiko. Jednym słowem łata na łacie plus fastryga.
Moje pierwsze dzieło w tym stylu to kopertówka, która później dostała uchwyty i została również biodrówką, czyli torebką, którą można przyczepić do paska.


 Ściegi sashiko, lub jak kto woli fastrygi łączą łaty i zdobią torebkę. Wykorzystałam tu kawałki starych dżinsów, a jako ozdobę zapięcia ceramiczne guziki, swojego autorstwa.



Myślę, że powstała oryginalna torebka, na pewno jedyna, bo dokładnie takiej samej nie da się zrobić:) 

24 kwietnia 2020

nie do końca kryty zamek...

11:49 1 Comments
Po  trzech tygodniach nad maszyną, wyszytych 100 metrach gumki, 60 metrach tasiemki i kilku lub kilkunastu metrach bawełny przerobionych na maseczki przyszedł czas na coś ambitniejszego:) Spódnicę. Kloszową spódnicę z koła z kieszeniami wpuszczanymi w boki i zamkiem. Dam radę? Dam!



 No i dałam. Przegrzebałam internet, znalazłam wzór jak wyliczyć podkrój pasa. Dobrze, ze mamy kalkulator w telefonie. To on pomógł mi  z wyliczeniami. Potem poszukiwania skupiłam na instrukcji wszywania zamka, wg. mojego mniemania - krytego. Okazało się, że nawet jestem w posiadaniu stopki do wszywania krytego zamka. Krok po kroku, sprawdzając w sieci, dumna jak paw, że potrafię i, że wykorzystam stopkę, która kilka lat spędziła w szufladzie  wszywałam.


Hmm.... o co chodzi? Zamek wszyty pięknie prościutko, zgodnie z instrukcjami, ale czy on jest kryty? Nie wiem co poszło nie tak:) Po wielu przemyśleniach uznałam, że wszystko zrobiłam dobrze tylko ten zamek jakiś nie taki:) i temu nie chciał się ukryć.
 Co o tym myślicie???


 Ale kiecka jest jak trzeba. Można w niej tańcować , choćby na bosaka po trawie:)


9 kwietnia 2020

pisanki w kwarantannie...

14:07 3 Comments
Pisanki na Wielkanoc 2020, stworzone w kwarantannie, muszą być optymistyczne, radosne i kolorowe i chyba takie mi wyszły:)







Jeśli chcecie zobaczyć jak je robię zapraszam na mój kanał na YouTube https://www.youtube.com/channel/UCAiYglOv9siWTcbRnJQA2tA?view_as=subscriber , tam znajdziecie kilka moich filmików o malowaniu pisanek. Powodzenia w tworzeniu Waszych radosnych jaj!

1 kwietnia 2020

ceramika, boro, sashiko...

18:32 12 Comments
Trochę inne wykorzystanie ceramicznych elementów. Ceramiczne domki, drzewka, kółka powstały już jakiś czas temu. Czekały na swoją chwilę. I ona nadeszła. Wpadłam na myśl - by je po prostu naszyć na płócienne blejtramy i uzupełnić wzorem sashiko.





 Uważam nieskromnie, że wyszły całkiem fajne, oryginalne obrazki:)

25 marca 2020

#szyjemymaseczki #zostanwdomu #pomocdlamedyka

12:39 5 Comments

Mam maszynę, mam bawełnę, mam czas - szyję maseczki. Kiedy podjęłam tę decyzję, nie myślałam komu i jak je przekażę. Brakiem okazała się gumka, ale słowa szyję maseczki okazało się kluczem, który otworzył schowki hurtowni LANDPAS w Gdańsku. Dziękuję!




Po dwóch dniach szycia przeliczyłam stan - miałam 88 maseczek! Ósemka to wg. numerologii chińskiej bogactwo, a podwojona ósemka to szczęście, wielkie szczęście!  wniosek - wirus nie ma z nami żadnych szans. A ja mam szczęście, że mogę pomóc! Słowa lekarza - dziękuję, wczoraj mieliśmy na stanie 6 szt. maseczek - nie wymagają komentarza .


Szyłam z tego schematu. Jeśli ktoś ma pytania o szczegóły- odpowiem.



A na koniec informacja o używaniu takich maseczek, w związku z różnymi komentarzami. Informacja od pana doktora, który odebrał ode mnie maseczki:)


Po konsultacji z epidemiologiem proponujemy, żeby do samodzielnego wyrobu maseczek używać materiału w 100% bawełnianego o gramaturze 115g/m² (+/-5%), najlepiej antyalergicznego. Przy konieczności codziennego wychodzenia z domu warto mieć 3 maski i prać je, przelewać wrzątkiem lub piec w piekarniku w temp. 70 st. przez 30 min. po każdym użyciu.

Jeżeli jeszcze nie macie masek możecie owinąć twarz szalikiem lub chustą (to dużo lepiej niż nic) - powstrzyma to przed nawykowym bezpośrednim dotykaniem nosa i ust, zmniejszy prawdopodobieństwo wniknięcia koronawirusa do organizmu oraz - jeśli jesteście zarażeni - ograniczy rozprzestrzenianie się wirusa na odległość.

⚠️ Pamiętajcie, żeby przed zdjęciem maski dokładnie umyć lub zdezynfekować ręce.
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca stosowanie płynów dezynfekujących na bazie alkoholu (min. 60%). Ponadto, należy pamiętać o prawidłowym myciu rąk wodą z mydłem - przez minimum 30 sekund.

❗️Jeśli tylko możecie ZOSTAŃCIE W DOMU - nie ma obecnie lepszej ochrony. Oczywiście, jeżeli jesteście objęci kwarantanną nawet w masce nie wolno Wam wychodzić ☣️

👉 Myjmy często i dokładnie ręce, nie witajmy się przez ich podanie, zostańmy w domu, kiedy tylko to możliwe, odkażajmy smartfony, płaćmy kartą, zachowujmy dystans w rozmowach bezpośrednich, a z bliskimi kontaktujmy się telefonicznie albo online 👨‍👩‍👧‍👦💕
Na każdym z nas spoczywa obecnie ogromna odpowiedzialność dotycząca zdrowia naszych rodzin i nas samych! 😷

11 marca 2020

3 marca 2020

kolejne wcielenie swetra...

11:52 4 Comments
Też tak macie, ze czasem kiedy sweter jest gotowy - popatrzycie na niego, przymierzycie i prujecie?  Te nitki dużo przeszły. 
Najpierw powstał duży kwadratowiec w pasy. Wyglądał ciekawie kiedy go robiłam i na niego patrzyłam. Jednak kiedy przymierzyłam, szybko znalazłam koniec robótki i sprułam. Nawet nie doczekał swojego zdjęcia:) potem powstał reglan robiony od góry. Zrobiłam, zszyłam, przymierzyłam i.... sprułam. Supełków na włóczce pojawiło się sporo, dlatego w trakcie dziergania kolejnego swetra zrobiłam z nich atut. Nie przejmowałam się gdzie i jak się pojawią. Kiedy okazało się, ze rękawy są trochę za krótkie - dodziergałam szydełkiem, podobnie długość. Na dokładkę dodałam z resztek kieszenie. I tak powstał taki kudłaty dziwoląg. Jest miękki, przytulny i już nie będę go pruć:)






27 lutego 2020

nieoczywisty beret...

12:41 6 Comments
Nie każdy lubi berety. Ja dopiero teraz odkryłam, że kiedy włożę go na głowę, nie straszę ludzi. Beret nie musi być zwykły. I mój za sprawą warsztatów w Szarym Ganku zyskał nowe oblicze. Front prezentuje się tak:)


 Natomiast tył myślę, że zaskakuje. Gdybym stanęła za kimś w takim berecie, chciałabym poznać tę osobę, albo chociaż zobaczyć jej twarz.


Lisek maił różne etapy powstawania, początek wcale nie wskazywał, że to będzie lisek:)


:)

:)

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011
www.craftladies.org

Hobby, rękodzieło, nasza kreatywność

wyróżnienia