8 lutego 2019

który królik...?

13:25 3 Comments
Mam poprowadzić warsztaty z szydełkowania stworzenia z amigurumi. A, że mają się one odbyć przed świętami - wymyśliłam, że to może być królik. 
Na warsztaty moga trafić osoby, które pierwszy raz trzymają szydełko w dłoni i takie, które już to mają za sobą. A ja mam zaspokoić i takie i takie. Jakiego królika widzicie na tych warsztatach ? - 1, 2, 3? A może macie jeszcze inny pomysł? Liczę na wasze komentarze i sugestie, to moje pierwsze warsztaty tego typu i chciałabym przygotować się jak najlepiej, więc dziergam różne wersje i kombinuję:)

1.

2.

3.

Mój faworyt to 1, a jaka jest Wasza propozycja?

3 lutego 2019

29 stycznia 2019

ulica, kot musi być....

18:14 5 Comments
O specyfice ulicy, na której mieszkam pisałam już nie raz. TUTAJ znajdziecie jej obrazek i mieszkańców. Kiedy zastanawiałam się, co ma być na moim własnym, autorskim obrazku na desce wiadomo było od razu, że to będzie moja ulica:) Namalowana pod czujnym okiem Rity Staszulonok.


 Na początek - rysunek.


 Szkic akwarelami.

 I zabawa temperą z jajem i akwarelami. Szaleństwo:)
 Pierwsze kształty przywoływały różne skojarzenia:)



Potem pojawił się kot. Kot musi być!





Gotowe dzieło wisiało nawet przez chwilę na wystawie w Szarym Ganku.  Widać  tam jeszcze jeden mój obrazek, ale o tym później, ciekawe czy ktoś zgadnie który?

21 stycznia 2019

fajna babcia...

22:23 7 Comments
Dziś Dzień Babci. Na tym zdjęciu w najjaśniejszej sukience z bukietem w rękach siedzi moja babcia Czesia, mama mojej mamy. Na szczycie schodów siedzi jej mama, moja prababcia Anna.


Mam niewiele wspomnień z babcią. Pamiętam, że była postawną, elegancką panią z koralami na szyi. Nie była siwa, włosy upinała nad karkiem, a grzywkę skręcała w taki rulono-lok wzdłuż glowy.  Pamiętam, że opowiadała różne historie. Gdzieś tam w zakamarkach pamięci utkwiła mi straaaszna opowieść o duchach, które szyły nocą na strychu na maszynie tzn. maszyna sama szyła. Pewnie więcej wiem o babci z opowiadań mojej mamy. I z tych opowiadań zrodziła się książka. Poprosiłam kiedyś mamę, by spisała różne historie ze swojego dzieciństwa. Dostałam prawie pięćdziesiąt opowiadań. Z nich i ze zdjęć z rodzinnego starego albumu zrobiłam książkę.  Książkę pod choinką znalazły wszystkie wnuczęta i dzieci mojej mamy. Kruszyna to moja mama.



Z okazji dzisiejszego  i jutrzejszego święta wspomnienia mojej mamy o jej babci i dziadku.






Uważam, że fajną babcię maja moje dzieci:)

18 stycznia 2019

1 stycznia 2019

noworoczne przemyslenia...

20:16 3 Comments
Taką choinkę zrobiłam tuż przed świętami. Był już wieczór, więc cyknęłam jakieś zdjęcie, nie bardzo sie przykładając do niego. Przecież zrobię lepsze jak bedzie dzień i światło. I co ? .... Nie było już następnego zdjęcia. Nie ma też już choinki. Przewróciła się, bombki sie potłukły, bo były piękne, specjalnie dobrane i zakupione - szklane.



 Tak sobie pomyślałam  o zaczynającym sie roku. Świętowanie początku, to jak przycinanie listewek, malowanie i dobieranie bombek, żeby było pięknie. Chciałabym, żeby to pięknie nie było na chwilę, by nie stłukło się przy pierwszyej wywrotce, by trwało i cieszyło. Tego sobie i Wam życzę na ten Nowy Piękny Rok!

29 grudnia 2018

:)

:)

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011
www.craftladies.org

Hobby, rękodzieło, nasza kreatywność

wyróżnienia