Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decu. Pokaż wszystkie posty

10 lutego 2013

decupażowe warsztaty...

16:24 8 Comments
W listopadzie załapałam się na warsztaty decupage organizowane przez Gdańską Fundację Przedsiębiorczości. Miałam nadzieję, że odkryją przede mną jakieś tajniki tej techniki. 
Wszystko byłoby OK, gdyby było więcej czasu, lub mniej rzeczy do wykonania. Prowadząca założyła, 
że w niecałe dwie godzimy wykonamy 6 podkładek i pudełko  od podstaw. A to, niestety jest nierealne, nawet jeśli mamy dostęp do materiałów. Efekt jest.
 Jaki? ...każdy widzi.





Dodam jeszcze, że ja miałam pojęcie, co robię i w jakiej kolejności, ale były tam również zupełnie zielone dziewczyny. Ich podkładki były  na koniec na różnych etapach tworzenia. Moje były jednymi z nielicznych praaaawie skończonymi. Tak to bywa z różnymi warsztatami, całe szczęście, że te były darmowe:)

31 stycznia 2013

decupage i gitara....?

20:42 16 Comments
Dziś  coś  o młodszym dziecku i jego ostatnich poczynaniach. 
Otóż zmieniło ono  image swojej ukochanej gitary.
Najpierw  dziecię moje wpadło na szalony pomysł obklejenia jej starymi gazetami.
 Ale, gdy nie znalazło interesującego materiału w gazetach zalegających za kanapą, postanowiło wydrukować, coś co będzie bardziej pasowało.
 Potem poprosiło własną matkę o pomoc ( co się rzadko w tym wieku zdarza). 
Jak robi się dekupage? 


Korzystając z matczynych wskazówek: kleiło, szlifowało, lakierowało.


 I taaaadaaam... jest zdekupażowana gitara. 
Miłość mojego syna.( z tego co wiem nie jedyna)



 Ten czarny kołowy znak, to też  projekt końcowo ogarnięty przez dziecko  - 
to logo zespołu Million Miles Of Water, nowego zespołu, w którym gra moje dziecko. 
W sobotę mają swój pierwszy duży koncert w gdańskim INFINIUM. Trzymajcie za nich kciuki!


Żałowałam, że nie zrobiłam fotki gitary przed zabiegiem upiększającym, ale znalazłam - to ta granatowa:)


Ciekawe po kim moje dzieci  są takie pomysłowe:)

26 listopada 2012

3 stycznia 2012

jestem zadowolona...

15:42 13 Comments
3 stycznia 2012
Jeszcze jeden prezent pod choinkę, który już mogę pokazać.
 Pierwszy popełniony przeze mnie chustecznik.




Troszkę się przy nim bawiłam, pokusiłam się o podmalowanie serwetki na brązie,
 a nawet przyklejenie sutaszu na granicy kolorów.


Efekt ostateczny mnie zadowolił, mam nadzieję, że obdarowanych także:)

28 grudnia 2011

przygoda z dekupażem...

12:37 11 Comments
28 grudnia 2011
Już po świętach. Prezenty rozdane. Można już pokazać opakowania:)




Przyznam się, że to jesienne pudełko wyszło mi całkiem ładnie. 
Po moich różnych przygodach z dekupażem:) z niego jestem zadowolona.


Te pudełka już wcześniej pokazywałam, ale jeszcze bez owieczek. 
Tu mnie zaskoczył crakle, który w tych samych warunkach, dał zupełnie różne spękania. 
Szczególnie na pokrywce.





Ale chyba obie skrzyneczki  się podobały.

27 listopada 2011

co crakle wyprawia...

16:51 4 Comments
27 listopada 2011
Crakle się ze mną nieźle zabawia. Zobaczcie sami. Dwie identyczne szkatułki, te same farby, te same crakle, nakładane identycznie gąbką. Starałam się bardzo, żeby była ta sama grubość nakładanej farby.
 Suszone w tym samym czasie, w tych samych warunkach.
I zobaczcie co wyszło...


Może ktoś ma pomysł, co te crakle ze mną wyprawia? 

24 listopada 2011

sztuka kamuflażu...

19:22 7 Comments
24 listopada 2011
Nie mam ręki do decu. Nic, a nic. Produkowałam bombki, sztuk cztery.
 Miały być pokazowe na zajęcia. Oto efekt...








Ale wcale nie wyszło tak pięknie, jakbym chciała:( 
Kiedy już pomalowałam, ponaklejałam...chciałam tak na szybciutko  lekko polakierować .
 Popełniłam zeszłoroczny błąd. Prysnęłam jakimś lakierem w sprayu, który niestety nie był łaskawy dla styropianu i pięknie wszedł z nim w reakcję. Oto efekty...





Te wyżej i te niżej - to te same bombki. 
Sztuka kamuflażu czyni cuda:)

14 sierpnia 2011

nie ma tego złego...

12:54 7 Comments
14 sierpnia 2011
W międzyczasie powstawały szkatułki.


Miały być, ze spękaniami, tradycyjnie. Wiec było malowanie ( tym co znalazłyśmy w domu), crakle, znów malowanie itp, itd. A potem jedno wielkie mycie i szorowanie, bo crakle chyba się mocno zestarzało i wyszło jakieś okrutne paskudztwo.


Ale nie ma tego złego, co by na dobre wyszło.
Trochę jeszcze poprzecierałyśmy, domalowałyśmy  i efekt nie jest już tak okropny. 
Piszę w liczbie mnogiej, bo pierwsza szkatułka jest moja, druga mojej mamy, 
trzecia mojego dziecka - jeszcze się robi.







17 czerwca 2011

brak zachwytu... / do moich obserwatorów...

16:17 10 Comments
17 czerwca 2011
Na jednej ze stron, tak teraz modnych, zakupów grupowych kupiłam Kurs Decoupage. Miałam nadzieję, że się czegoś  nauczę albo douczę. Ale nie jestem zachwycona i chyba nie poleciłabym go innym. Może i prowadząca chciała dobrze, ale wybitnie nie miała talentu do prowadzenia tego takich zajęć. Takie to było byle - jakie. Chociaż zajęcia prawie indywidualne - bo były, aż trzy uczestniczki.
Starałam sie bardzo, ale efekty też mizerne.
Praca nr1.
Kubek oklejony papierem ryżowym, bez lakieru. Prowadząca stwierdziła, że nie ma co go lakierować, bo i tak nie będzie do codziennego użytku.
Praca nr 2.
Deseczka, podkładka z położonym crakle i naklejonym elementem papieru pakowego, trochę też pomazałam brązową farbką dookoła obrazka. Dwa razy lakierowana, drugi raz polakierowałam bez pozwolenia. Ale jeszcze trzeba nad nią popracować.

 Praca nr 3.
Kiedy okazało się, że skończyłyśmy,  zajęcia miały być 4-godzinne, a minęły dwie, prowadząca wyciągnęła każdej po jajkowo - steropianowej obręczy, wydarła z papieru ryżowego po literce i powiedziała, że teraz panie przyklejcie i pocieniujcie  farbami to jajo. Efekt jaki jest - każdy widzi. Nie mam talentu do cieniowania. Jajo jest raz lakierowane, co przy chropawym steropianie nie daje żadnego efektu.

Jeszcze słowo podsumowania. Kobiety ( po lokalu kręciły się trzy) mają fajny pomysł, na stworzenie takiego artystyczno-twórczego miejsca. Miejsce też nie jest złe, materiały do pracy były, chęci uczestniczek też. Ale czegoś brak. A szkoda bo babki  dopiero zaczynają, a miny wychodzących z zajęć nie były najszęśliwsze. 


Kochani Moi Obserwatorzy!

W związku z tym, że mam już  Was pełną setkę, 
( właściwie obserwatorek, jak się zorientowałam),  
a niektóre  z Was sugerują uczczenie tego - tak też zrobię. 
Jedna z osób - wylosowany/a obserwator/ka mojego bloga - otrzyma nagrodę.
Jaką i kogo wylosowałam - dowiecie się w następnym poście.
                                                                  Serdecznie pozdrawiam Wszystkich obserwatorów 
                                                              i dziękuję za dotychczasowe wizyty u mnie.
                                                                                                          Beaśka
                                                             




23 marca 2011

nie lubi zdjęć...

10:46 5 Comments
23marca 2011
Tę skrzynkę wypatrzyłam sobie już dawno. Nęciła mnie ilość przegródek, w których widziałam swoje kolczyki, bransoletki itp, itd... Krążyłam wokół kilkakrotnie zanim zapadła decyzja - biorę.


Przyjechała do domu  piękna, pachnąca drewnem. 
Ale ja postanowiłam ją zepsuć i najpierw zepsułam bejcą, potem trochę emalią, poprzyklejałam jakieś kawałki papieru, potem jeszcze lakier. Nie podobało się to, mojej wymarzonej skrzynce, oj nie... Nie chciała dać się sfotografować. Żadne zdjęcie nie pokazuje, że tak na prawdę jest ładna. Muszę z nią chyba poważnie porozmawiać, żeby zmienić jej myślenie o sobie. 




Dziękuję za wyróżnienia! 


W krótkim czasie dostałam dwa , jedno od http://aniolyanielki.blogspot.com, drugie od http://magaroart.blogspot.com/. Dziękuję, to bardzo miłe.
 Zgodnie z regułami zabawy, powinnam teraz napisać siedem słów o sobie i przekazać wyróżnienie następnym siedmiu osobom za ich blogi.

Siedem słów o mnie:
b - ardzo lubię, kiedy wiem, że ktoś o mnie myśli
e - goistka - nauczyłam się myśleć o sobie i sprawiać sobie przyjemności
a - bsolutnie nie lubię gotować
ś - miała, nie do końca, ale lubię zmiany, nowe wyzwania
k - ocham życie, choć różnie bywa  
a - matorka książek, czytania
Wyszło sześć, ale mocno rozbudowanych :-) Wybaczycie?
Zaproszenia już poszły:-)




4 stycznia 2011

już ostatnie...

14:20 2 Comments
4 stycznia 2011
Już ostatnie prezenty, a właściwie opakowania prezentowo- choinkowe. Dwa pudełko-ramko-lusterka. Znów próbowałam decu. Długo trwało to klejenie, malowanie, szlifowanie i lakierowanie. Dobrze, że mam piwnicę i nie musiałam zbierać rozłożonego ,,warsztatu". Efekt jest taki...




Polskie Rękodzieło - katalog blogów



:)

:)

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011
www.craftladies.org

Hobby, rękodzieło, nasza kreatywność

wyróżnienia