3 listopada 2010

# coś z niczego # igłą i nitką

w pacynkowie

3 listopada 2010
Trochę mnie nie będzie, a mam jeszcze w zapasie pacynki, które przygotowała moja mama pod choinkę swoim wnuczkom. Ja zajmowałam się wyrazem ich buziek. Do tego, by powstały te cudeńka potrzebne były: skarpetki, rękawiczki, trochę szmatek, główki od plastikowych kręgli i pomysły. Była przy tym super zabawa. Lalki dostały jeszcze komplety ubranek, bo małe i duże dziewczynki lubią przebieranki.


Rodzinka w komplecie.


Babcia, która w miarę potrzeb może być Królową.


Babcia już jako Królowa z Królem., lub jak kto woli Panem Młodym.


Partnerka Pana Młodego.


Nierozłączna para Czerwony Kapturek i Wilk.


Czerwony Kapturek w pełnej krasie.


Straaaszne Wilczysko.


Zając, bo jak Wilk to musi być Zając.

4 komentarze:

  1. Prześliczne, aż mi się ciepło w okolicach serca zrobiło, przypomniałam sobie takie pacynki z dzieciństwa, kiedy mama sama je robiła. Póżniej ja szyłam swoim dzieciom.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładne. Widać, że masz talent. Kiedyś robiłem co nieco z włóczki, ale mędzne w porównaniu z twoimi. Chylę czoło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne pacynki :) Dziękuję za odwiedziny i pozostawienie śladu, zapraszam częściej, pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie motywacją do prowadzenia bloga. Dziekuję.

:)

:)

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011
www.craftladies.org

Hobby, rękodzieło, nasza kreatywność

wyróżnienia