14 sierpnia 2012

# na szydełku # podróże małe i duże

wyobserwowałam...

14 sierpnia 2012
Stojąc dziś w długiej kolejce, z nudów obserwowałam i wobserwowałam rękodzieło. Popatrzcie...




 Chyba muszę wyszydełkować takie coś moim kotom, będą przeszczęśliwe:)
A kolejka była po bilety do Koloseum, więc pozdrawiam z kolejnej podróży.


10 komentarzy:

  1. nauszniki w nowym wydaniu????pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale bomba! Może ja też poszyje takie czapeczki moim kotom... pozdrawiam gorąco i życzę udanego wypoczynku.

    OdpowiedzUsuń
  3. Konikom trzeba przed słońcem osłonić głowę.
    Więc trochę nici,weny twórczej,szydełko ...i gotowe!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś miałam robić takie nauszniki, sama nie wiem dlaczego do tego nie doszło... Ale czy koty byłyby zadowolone, to nie jestem pewna, przypominam sobie, jaki wściekły był mój pies, kiedy musiał nosić plastrowy nausznik z powodu rany na uchu;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewnie boją się, że konie dostaną zapalenia uszu. Fajne zdjęcia. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdjęcia świetne, ale wydaje mi się,że koniki tak nie do końca są zadowolone;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. ale śmieszne czapki dla koni, nigdy takich nie widziałam :P

    p.s. jeśli Twoje córeczki lubią rysować i wyklejać zapraszam na konkurs do mnie. myślę, że nagrody im się spodobają!

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne te czapeczki :) Tylko czy tym konikom się podobają? Czego to się nie robi, by klienta przyciągnąć :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. to będzia noa moda! czapeczki dla zwierzatek lol

    OdpowiedzUsuń
  10. pierwszy raz widzę takie ozdóbki u koni :-))

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie motywacją do prowadzenia bloga. Dziekuję.

:)

:)

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011
www.craftladies.org

Hobby, rękodzieło, nasza kreatywność

wyróżnienia