Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże małe i duże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże małe i duże. Pokaż wszystkie posty

9 stycznia 2021

kolorowy Puck..

21:08 0 Comments

 Nie ma, że nic sie nie dzieje, ciągle  coś się dzieje. Książka, o której było TUTAJ, to takie dziecko, które rodziło sie prawie cały rok, a teraz rodzi się znów coś nowego małego. Nowy kanał na youtubie, kanał, który podgląda nas tzn. Olenę i mnie podczas wspólnych działań.

 artwomen - do it together

Zaglądajcie do nas czasem, będziecie mieli możliwość popodglądania naszych działań w pracowni, w różnych technikach. Na pewno poznacie jakieś sekrety technik, które już znacie lub odkryjecie jakieś zupelnie nowe. Dziś chciałam Wam zaproponować film z wizyty w Pucku. Wśród kolorowych szkiełek uczyłyśmy się techniki witrażu.




19 stycznia 2020

gdzie ci Majowie? ... Meksyk, Belize, Gwatemala...

22:32 3 Comments
A -ale , gdzie jedziemy? No gdzie? Tam, gdzie ciepło i nas jeszcze nie było. Padło znów na ,,CentroAmerica" ( patrz Kostaryka ) - Jukatan - Meksyk, Gwatemala, Belize. Decyzja podjęta tydzień przed wylotem:) i dla Was garść refleksji tuż po powrocie.
B- Belize - do 1973r. Honduras Brytyjski, kolonia brytyjska dopiero w 1981r. stało się niepodległe od Wielkiej Brytanii, ale wchodzi w skład Wspólnoty Narodów i głową państwa jest brytyjska królowa Elżbieta II, która nawet widnieje na banknotach. Belize miało również propozycję przyłączenia się do Gwatemali, z czego nie skorzystało, ale część Gwatemalczyków twierdzi, że jest to ich część, a takiego państwa jak Belize nie ma.

C-cenoty studnie krasowe, jaskinie  utworzone w wapiennych skałach. Naturalne baseny, my akurat odwiedziliśmy taki, do którego wchodziliśmy u podnóża góry i wpływaliśmy pod nim do podziemnej jaskini. Przez Majów cenoty były  czczone i uważane   za miejsce przejścia w zaświaty oraz źródła czystej krystalicznej wody na suchym Jukatanie. Dla nas Dos Ojos było to miejsce kąpieli i niesamowitej przygody snurkowania z latarką  w podziemiach, gdzie bogactwo jaskini można było podziwiać i pod i nad wodą. Do tego mnóstwo nietoperzy. To było niesamowite. 
D-  drzewo światów - seiba czyli kapokowiec. Majowie uważali, że ogromna seiba łączy świat podziemny oraz niebo. Po zwisających z korony drzewa lianach ludzkie dusze wędrują do nieba.
F- film Coco film, który musicie zobaczyć! Nie za darmo zgarnął Oscara, a nawet dwa. To film rysunkowy wyprodukowany przez Pixara, nie zdradzę szczegółów, ale i śmiałam się w głos i płakałam. Nie wiedziałam, że rysunkowa bajka może na mnie wywrzeć takie wrażenie. TUTAJ znajdziecie jego powiązania z meksykańską kulturą. Film jest niesamowity, nawet jeśli nie wybieracie sie do Meksyku - musicie go zobaczyć!
G - Gwatemala, byliśmy tam tylko dobę i tak naprawdę, celem było Tikal.  Gwatemala oprócz Tikal, kojarzy mi z Flores miasteczkiem wypadowym do Tikal, gdzie trafiliśmy na  finał 9-dniowych obchodów święta płaczącego krzyża. Święto kościelne, ale jak się potrafią bawić. Co dzień inna grupa mieszkańców przygotowuje atrakcje. My trafiliśmy na wielką fiestę z koncertami i ulicznym jedzeniem na głównym placyku miasteczka. Wielki, wielki odpust. 

I- iguany i ostronosy. Te dwa zwierzaki można spotkać wszędzie.
J-jeden z 7 nowych cudów świata - Chichen Itza. Kiedy tam dotarliśmy przeraziła mnie liczba turystów, straganów i gwar tego miejsca. Jednak kiedy zbliżała się godzina zamknięcia, stragany się zwinęły, turyści opuszczali teren strefy, a zachodzące słońce dawało piękne światło - olbrzymia, proporcjonalna świątynia Kukulkana okazała się przepiękna. Tak jest cudem świata! Okazało się, że już ponad połowę Nowych cudów świata mam za sobą: Wielki Mur Chiński, Petrę, Koloseum i Chitchen Itza.


K- Karaibskie Morze jest piękne, turkusowe. Plaże zachęcają do lenistwa. Tylko dlaczego tak daleko:)

L- Lamanai w Belize. Do Lamanai płynęliśmy rzeką New River. Lamanai - to z majańskiego Zanurzony w rzece krokodyl  i rzeczywiście płynąc widzieliśmy olbrzymie cielsko wylegujące się na brzegu. To miasto najdłużej zamieszkane przez Majów. Krążąc pomiędzy budowlami cały czas zastanawiałam się, co skłoniło Majów do opuszczenia swoich siedzib. Co się stało?


M -Meksyk, a właściwie kawałeczek Meksyku - Jukatan odwiedziliśmy, to taki przedsmak. myślę, że kiedyś czeka nas jeszcze podróż do Meksyku.

N- największy ocalały ośrodek Majów Tikal i jednocześnie największa atrakcja turystyczna Gwatemali. odwiedziliśmy go świtem, kiedy jeszcze mgły snuły się nad dżunglę, a papugi rozpoczynały swój rozkrzyczany dzień. Widok z IV świątyni - najwyższej z dotychczas odkopanej to gratka dla fanów ,,Gwiezdnych wojen".


O- okres świąteczny w Meksyku na całego. Dziwnie wyglądają choinki, szopki  i ozdoby świąteczne na ulicach i w domach. Choinka to przecież tam egzotyczne drzewko, ale są plantacje , by je wyhodować i sprzedawać przed świętami. Ubrany po czubek nosa Mikołaj wołający- ho ho, to coś co zupełnie tam nie pasuje, ale jest. Na murach ratusza w Cankun wyświetlane były zaśnieżone obrazki. Przyszła mi wtedy do głowy taka myśl, że i u nas niedługo będziemy oglądać śnieg tylko na obrazkach.


P-Palenque - Pakal to władca, którzy rządził tym miastem od 12-roku życia do śmierci, a zmarł w wieku 80 lat, przeciętny Majańczyk żył wtedy ok. 40 lat. Płyta z jego grobu budzi liczne kontrowersje. Jedni widzą na niej drzewo światów,(obraz pionowo) inni Pakala w kosmicznej machinie ( obraz poziomo).


R- rafa koralowa, rekiny. Przeżyciem była wyprawa łodzią z wyspy Caye Caulker na rafę koralową i snurkowe podglądanie jej życia. ja niestety zostawiłam swój materiał genetyczny na rafie , a ona na moim brzuchu i nodze. Całe szczęście, ze karmienie rekinów i płaszczek odbyło sie poza rafą i pływając wśród stada ( całe szczęście, że nie krwiożerczych) rekinów już nic sobie nie pokaleczyłam. 
T - Tulum, to było pierwsze majańskie miasto, które odwiedziliśmy, miasto, a właściwie pięknie położony na klifie nad brzegiem Morza Karaibskiego port majański. Może urażę czyjeś uczucia, ale większe wrażenia zrobiły na mnie skryte w dżungli belizejskie Lamanai, czy gwatemalskie Tikai. Tulum to taka fotograficzna wizytówka Jukatanu.

U- Uxmal to świątynia inna niż wszystkie, jej podstawa nie jest czworobokiem, ale owalem. Miasto szczyciło się też tym, ze miało sieć doprowadzającą wodę do pałacu.


W- wierzyli Majowie, że człowiek urodził się nie z gliny, ale z mąki kukurydzianej i krwi.
Z- zwierzaki nie z tego świata- alebrijes ich historię poznacie TUTAJ. Są niezwykłe, kolorowe, zwierzakowate i całkowicie bezpieczne. Zachwycają!

No i Meksyk to  Catrina i inni wszędobylscy mocno kościaści przyjaciele.



15 listopada 2019

wakacje w listopadzie...na Cyprze

11:15 3 Comments
A - a gdzie, by tu pojechać, kiedy za oknem szaro, zimno i plucha?
B - byle było ciepło i nie za daleko.
C - Cypr - to był strzał w dziesiątkę, tylko 3,5 godziny samolotem z Warszawy.
D - z dowodem, czy z paszportem? I to i to pozwoli nam wjechać na Cypr. Zauważyłam jednak, że Ci z paszportem biometrycznym mieli możliwość szybszego, bo automatycznego przejścia przez bramki, bez spotkania ze strażnikiem.
E - eukaliptus, Cypr (wybrzeże) jest porośnięty eukaliptusem, który przypomina naszą wierzbę, ale pachnie zupełnie inaczej.
F - fale uderzające o skały, to coś na co można patrzeć i patrzeć, ale spokojne, ciepłe w listopadzie, przejrzyste morze zachęca do kąpieli. Kiedy człowiek pławi się w ciepłej wodzie  trudno mu wyobrazić, że jest gdzieś zimno, plucha i deszcz.




G- gdzie nocować? Po sezonie, bo połowa listopada to już po sezonie, ceny zachęcają, za  komfortową willę z prywatnym basenem z trzema sypialniami, dwiema łazienkami i ogromnym salonem z kuchnią zapłaciliśmy za naszą czwórkę  735 zł za trzy noce. Spokojnie mogło tam nocować 8 osób.
H- halloumi -mieszanka z mleka krowiego, koziego i owczego, oryginalny tylko na Cyprze. Grilowany, smażony, zapiekany - ja mogę go jeść w każdej postaci na śniadanie, obiad i kolację.
I - Ikona. Pojawia się w różnych miejscach, nie tylko w kapliczkach, monastyrach czy muzeach. Ikona dla cypryjczyków nie jest tylko świętym obrazem, ikona skupia wokół siebie wiele uczuć jest kimś bliskim, a przy tym świętym.


J - jazda samochodem, to dla Polaka lekkie wyzwanie, bo jeździmy po lewej stronie, ale ci z prawej mają nadal pierwszeństwo. Mimo, że byłam pasażerem, to zawsze miałam wątpliwości czy , aby jedziemy po dobrej stronie, a rondo brane z tej drugiej strony to lekki hardkor.
K - koty, koty wszędzie. Czarne, białe, rude, trikolorki, małe duże i puchate. W większości dobrze odkarmione i bardzo przyjazne. Piszą, że zostały na Cypr sprowadzone, by łowiły węże, których jest dużo. Koty chyba wygrały, bo węża widzieliśmy jednego, a kotów mnóóóóstwo.


L- listopad na Cyprze? - warto, przyjemne ciepło 26-28 C, bez tłumów i zgiełku w miasteczkach, miastach i turystycznych miejscach. Spokój i pełen relaks.


M- meze - absolutnie trzeba spróbować. zwykle trzeba zamówić zestaw na 2 osoby. Może być mięsne, rybne lub wege. To biesiadowanie podczas, którego podawane jest kilkanaście dań w niewielkich porcjach, można spróbować wtedy prawie wszystkich cypryjskich specjałów, a kiedy jeszcze popija się przy tym dobre domowe wino... Czasem takie Meze dla dwojga wykarmiłoby ze cztery osoby, czasem rzeczywiście porcje są nieduże.
N- nurkowanie, my uprawialiśmy snorkowanie , czyli pływanie z maską i rurką. Woda jest przejrzysta, można podejrzeć morskie życie, ławice małych rybek pasących się jak krowy na podwodnych polanach, dziwne kolorowe, kolczaste i długie ryby, a Tomkowi udało sie nawet spotkać żółwia.
O- owoce. W  listopadzie na Cyprze można spróbować mandarynki, grejfruty, figi, cytryny, opuncje, granaty, marakuje,pitaje czyli smocze owoce prosto z drzewa. Czego chcieć więcej.
P- plaże, puste, albo prawie puste plaże zagubione wśród skał, na niektórych swoje gniazda mają olbrzymie żółwie careta-careta i te piaszczyste już bardziej cywilizowane, z leżakami, których było znacznie więcej niż plażowiczów zachęcają do wypoczynku.



R- różnorodność. Cypr mimo,że niewielki - 30 razy mniejszy od naszego kraju ma wiele do zaoferowania - przejrzyste morze, jeziora, w tym słone z flamingami, góry, wodospady, urokliwe miasteczka i wioski, zabytki sprzed naszej ery i te nieco nowsze, nawet ślady osadnictwa sprzed 8 tyś. p.n.e., zagubione w górach klasztory, jaskinie, wydmy. Każdy znajdzie coś dla siebie.








S - słońce, dużo słońca, piszą, że 340 dni w roku, to słoneczne dni.
T - turecki, czy grecki. Od 1974 roku Cypr jest podzielony  Zieloną Linią, nienaturalną granicą . Północ zajmują Cypryjczycy pochodzenia tureckiego, południe greckiego, pomiędzy znajduje się strefa , która zajmują wojska sił pokojowych ONZ, które mają za zadanie pokojowo rozwiązywać pojawiające się graniczne problemy. Byliśmy w greckiej części, mamy więć powód do powrotu na Cypr, by odwiedzić turecką część.
U- UK czyli Wielka Brytania na wyspie , to nie tylko ruch lewostronny, ale też bazy wojskowe. Nasza wyprawa na Olimp skończyła się pod ogrodzeniem bazy, podobnie było z kilkoma plażami. 3% Cypru zajmują Brytyjczycy wojsko i ich rodziny. Są to zamorskie terytoria UK.
W- wino. Nawet to młode, stołowe z kartonu smakuje wyśmienicie.
Z- zachód słońca, był jeden minus listopadowej wyprawy  - słońce zachodziło o 17.00. Mieliśmy wrażenie, że ok. godziny 19, w małych miasteczkach życie zamiera, zamykane są sklepiki, czynne nieliczne knajpki. Cisza i spokój.


Polecam wyprawę na Cypr w listopadzie, na pewno Was nie zawiedzie. Nie opisywałam konkretnych miejsc i atrakcji, bo to znajdziecie w każdym przewodniku:)

19 sierpnia 2019

jak tu nie kochać Gruzji...

15:45 6 Comments
Gruzji nie można nie kochać. Tęskniłam za nią i została jednym z niewielu krajów, które odwiedziłam rozmyślnie po raz drugi. ( TUTAJ poczatek relacji z pierwszego spotkania). Myślę, że to nie było ostatnie moje spotkanie. Za co ją kocham ? Za ludzi- otwartych, pomocnych, dumnych i szczerych, za niesamowite jedzenie , za wino no i za widoki. Nie będę opisywać, co, jak, gdzie, kiedy. Każdy musi dopasować Gruzję do siebie. Ale zapraszam Was na spotkanie z tym niesamowitym krajem.




























Tym razem do Gruzji zabraliśmy się z PAKUJ PLECAK na pewno to była pierwsza, ale nie ostatnia z nimi wyprawa. Polecam:) Monika Pozdrawiam:)


Polskie Rękodzieło - katalog blogów



:)

:)

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011
www.craftladies.org

Hobby, rękodzieło, nasza kreatywność

wyróżnienia