18 lutego 2014

# jaja # pisanki

jajeczny biznes...

Co roku przed Wielkanocą słyszę od ludzi, którzy widzą moje pisanki - Czemu ich nie sprzedajesz? Zrób więcej i sprzedawaj.  
I w tym roku planuję zrobić więcej ( choć w zeszłym roku było ich wcale nie mało - ponad 100). Dlatego  zaczęłam pisać już teraz:)



 Tylko, czy będę je sprzedawać? 
Może znacie kogoś, kto w Gdańsku i okolicach  byłby zainteresowany takimi jajami:) Może do jakiejś galerii, sklepiku z rękodziełem.Nie chce mi się bawić w internetową sprzedaż i wysyłanie,  bo to towar niestety delikatny.
To pisanki na gęsich wydmuszkach, pisane woskiem - kolorowym i naturalnym pszczelim. Będą miały każda swoje przezroczyste opakowanie ( czekam na przesyłkę z tubami).

Jeśli, ktoś ma pomysł  - jak mam zrobić ten  jajeczny biznes - niech pisze na beata.wp1@wp.pl.

A może ktoś wie, czym najlepiej barwi się takie wydmuszki. 
Z kurzymi nie mam problemów, ale te wychodzą mi jakieś takie parchate, może przy produkcji są czymś czyszczone, co powoduje łatki? 

Jeszcze jedno pytanie - jak wycenić?
 Jajo - 1,25 zł, opakowanie - 0,5 zł , wosk, prąd, czas i moja praca....?

19 komentarzy:

  1. Takie cudne i nie mało !Wielkanocą zapachniało.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy możesz mi sprzedać to fiołkowo- różowe i najniżej położone w brązach.
    Jeśli chodzi o jaja nie oceniaj się tak nisko. Ja za swoje nie biorę mniej niż 10 zł plus przesyłka. W końcu płacę podatki i zus, nie mówiąc już o mediach, czasie, pomyśle itp.
    Napisz na e-mail konto (tylko wpisz w komentarzach abym zajrzała, bo tą skrzynkę odwiedzam bardzo rzadko).
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapomniałam napisać. Wystaw na allegro. Tam największa szansa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tylko jak je pakować , żeby doszły w całości:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne, zazdroszczę talentu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Wydmuszki są bajeczne, pokaż znajomym, zaraz znikną. (Oczywiście odpłatnie.)

    OdpowiedzUsuń
  7. O też takie z mamą malujemy, moim zdaniem powinny kosztować koło 15 zł bo wiem ile to pracy kosztuje, a co do pakowania to kurcze nie wiem, ale dziewczyny sprzedają widziałam więc pewnie jakoś sie da, może owinąć w chusteczkę a na zewnątrz sztywny kartonik i wysyłać przesyłką ostrożnie no nie wiem, ja nigdy nie wysyłałam, zawsze robiłam tylko na własne potrzeby

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaja wyszły ślicznie! :) Też uważam ,że powinnaś je sprzedawać. Ale tu się nie bardzo zgadzam z poprzedniczkami bo Np. ja wyliczając moje wszystkie koszty związane z farbami, materiałami (mąka, sół, klej do tapet, olej) a także opłatami za prąd, który zużywam podczas suszenia i pieczenie no i mój czas i praca oczywiście (ok 30-minut na aniołka) powinnam brać za małego aniołka około 12-15zł. Niestety wiem, że takich miłośników mojego rękodzieła nie ma i nikt by tego nie kupił więc biorę 5-6zł za sztukę. Nie wielki jest tu mój zysk ale chociaż się sprzedają.
    Myślę ,że podobnie będzie z jajkami. JA osobiście jeśli zobaczyłabym takie na jakimś jarmarku Wielkanocnym chętnie kupiłabym kilka ale jeśli nie kosztowałyby więcej niż 7zł za sztukę.
    Oczywiście doskonale rozumiem ile trzeba włożyć w to pracy - sama w końcu robię ale niestety takie są realia.
    W każdym razie jajeczka są cudne! Bardzo mi się podobają :)
    Pozdrawiam cieplutko
    Oliwka

    OdpowiedzUsuń
  9. Przed chwilą obejrzałam Twój filmik jak zrobić taką pisankę i zmieniłam zdanie :) Zapomnij o wszystkim co pisałam wyżej.
    15zł to zdecydowanie odpowiednia cena! :D

    Pozdrawiam
    Oliwka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniałe, też w taki sposób piszę, ale w wycenie nie pomogę, wiadomo pracy dużo ale jak trzeba zapłacić zachwyt mija , myślę ,że za dużą śmiało bierz 15 zł.,mniejsze po 12-13 pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń

  11. Takie cuda i tyle roboty-to dzieła sztuki!
    Po 10 złotych!

    OdpowiedzUsuń
  12. Też obejrzałam filmik,dużo pracy Twej niesamowitej. Mam nadzieję, że wycenisz ją bez strat dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Beatko moim zdaniem jajeczka powinny kosztowac od 12-15 zł.

    Jeśli zdecydujesz się sprzedawać wysyłkowo to oprócz przeźroczystej tuby zapakuj je w karton, a przestrzeń pomiedzy wypełnij styropianowymi kuleczkami - sa takie wypełniacze do kartonów. Wysyłałam tak aniołki z masy solnej i nic im nie było.

    Ja współpracuję z Galeria Niespodzianki w Wejherowie, można tam zostawic towar w komis a jak Elunia sie zdecydije to czasem od razu odkupuje prace. Fajny klimat, super osoba.

    Ponadto w gminach przyległych do Trójmiasta jest wiele kiermaszy i wlaśnie na nich najlepiej "schodza" prace, duzo lepiej niz w mieście.

    A w mieście? Poszukaj wśród znajomych osób, które wezma Twoje prace do sprzedaży w szkołach, duzych zakładach pracy, instytucjach jak urzedy miasta czyli tam, gdzie jest sporoludzi, a zwłaszcza kobiet. TAka sprzedaz bezpośrednia jest najbardziej efektywna.

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. chętnie kupię 2 sztuki, jestem z Gdańska i możemy umówić się na osobisty odbiór. Mogę również zaproponować je moim koleżankom i sadzę, że mogą się sprzedać. Mój mail zula7@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Dzięki za wszystkie dobre słowa i rady. Główkuję jak to wszystko ogarnąć:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne te Twoje pisanki. Pierwszy raz takie widzę. Pozdrawiam i dziekuje za wizyte.

    OdpowiedzUsuń
  17. Super pisanki ale ja nie mam pojęcia co do biznesu wiec nic ci nie poradzę w tej kwestii:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nieżyjąca już niestety pani Jesipowicz farbowała wydmuszki w barwnikach do tkanin - a pisanki robiła ponad 60 lat (wydmuszki zbierałam dla Niej w latach 1968-72). Trochę tajników warsztatowych zdradziła ;-)
    Ewa

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie motywacją do prowadzenia bloga. Dziekuję.

:)

:)

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011
www.craftladies.org

Hobby, rękodzieło, nasza kreatywność

wyróżnienia