10 maja 2014

spotkanie nad morzem...

Zobaczcie, kogo spotkałam dzisiaj nad morzem:)


Wydawało się, że zupełnie nie boi sie fal.


W pewnej chwili jednak przesiadł się na kamień
 i wtedy poczuł sie zupełnie bezpieczny.


 Ale fale były coraz bliżej.


 Przestraszył się i zeskoczył z kamyka.


 A sio, a sio fale:)


14 komentarzy:

  1. Zachowuje się tak samo jak mój kot Miłek rok temu, widząc po raz pierwszy morze. Chyba pogoda niesprzyjająca.

    OdpowiedzUsuń
  2. Misiek jest superowy :) a sesja świetna:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytając Twojego posta pomyślałam dokładnie to samo, co Oliwia ;) Naprawdę fajne!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tutaj jest potencjał na kolejne sesje trzymające w napięciu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Opowieść o mocy misia do przeganiania fal :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaklinacz morskich fal-piękny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale słodki ten misiaczek:)

    OdpowiedzUsuń
  8. o rany, cudny jest! I jaki odważny ten misiek, fale mu nie straszne :D

    OdpowiedzUsuń
  9. odważny! pozdrawiamy z Misiolandii :)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze...dziękuję.