1 czerwca 2014

Dzień Dziecka...

Żeby sie dobrze bawić, np: w teatr, trzeba mieć tylko pomysł. 
Przydadzą się też łopatki do tłuszczu, trochę szmatek, wstążek i uśmiechu...

 Trzeba mieć też talent do malowania oczek i buź...



 Niezwykle przydaję sie też oryginalny strój...


  I wtedy mamy już aktorów.






 Przyda się też płot i stara zasłona...

 
I mamy teatr na ulicy:)


 Jeszcze lepszy pomysł, to uliczny minigolf. 
Kilku sprytnych sąsiadów, kilka desek, rurek, starych dywaników i szalone pomysły i proszę...


 Profesjonalnie, każdy tor miał swojego operatora:)


 Każdy uczestnik gry miał  swoją tabele wyników..... na plecach:)


I była super zabawa:)







Nie ściągnęłam fotek z internetu. 
To moja ulica i moi sąsiedzi i nasz wspólny tegoroczny Dzień Dziecka. 
 Chciałam sie pochwalić i zachęcić innych do działania, zainspirować. 
Jak niewiele trzeba, żeby się wokół nas fajnie działo:)

Zdjęcia zrobiło moje dziecko:)

5 komentarzy:

  1. Super sprawa,świetne pomysły i ogromna zabawa.Jeszcze raz się zachwycę!Kocham takie pomysły,
    realizatorów i Ojcowska ulicę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Opatentować pomysł a szczególnie ciekawe bramki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale fajna integracja! Jak widać nie potrzeba dużych pieniędzy - wystarczy pomysł, życzliwi sąsiedzi i uśmiech :) Jak dobrze, że jeszcze są takie miejsca i tacy ludzie ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Przypominam sobie moje zabawy z młodszymi dzieciakami na jednym z podwórek Dolnego Miasta (Gdańska) ... spektakle teatralne pod trzepakiem, dla rodziców i babć z dziadkami, scenariusz, dekoracje, reklama - to wszystko pod moim wtedy piętnastoletnim okiem wykonane własnymi rękami. Niezapomniane wspomnienia! :)))

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze...dziękuję.