26 marca 2015

# jaja # pierwszy raz

paskudne jaja...

Strasznie chciałam zrobić ażurową pisankę. 
Zakupiłam takie małe coś do wiercenia, coś do malowania  i zaczęłam pracę. Smród okropny, pył też, dwie pisanki rozpadły się w rękach przy ostatnim dłubnięciu. Masakra!  Zapał opadał, ale nie poddałam się. Jaja po pierwszym etapie prezentowały się tak.


Zakładałam, ze reliefem je pięknie wykończe i bedą zachwycały swoją urodą, nie tylko kocicę.


Działałam takim czymś, ale albo ja jestem mało zdolna, albo to coś było za przeproszeniem  ,,do dupy" bo nic mi z tego nie wyszło.


Moje jaja nikogo nie zachwycają. Pokazuję je - bo to też moje rękodzieło i pierwsza próba. Pierwsza i pewnie ostatnia.


Te pisanki są bardziej moje i te kocham malować:)


 Jeszcze kilka dni można je kupić na DaWandzie http://pl.dawanda.com/shop/kreatywnanuda.

13 komentarzy:

  1. Mi się tam podoba. Praktyka czyni mistrza, więc niedługo będziesz robiła o wiele lepsze pisanki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak na początek , to całkiem nieźle.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie również bardzo się podobają :-) Piękne jaja :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ te pisanki są wyjątkowe! Tyle pracy, tyle czasu i starań w nie włożyłaś! Nie zawsze musi nam wychodzić dzieło sztuki na początku. Dla mnie te jajka są po prostu śliczne i tyle!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Urocze są...piękne początki ♥ pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Co mnie w nich zachwyciło? TO ,że takich na tym blogu jeszcze nie było!

    OdpowiedzUsuń
  7. Co mnie w nich zachwyciło? TO ,że takich na tym blogu jeszcze nie było!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tylko to moze w nich zachwycić:)

      Usuń
  8. Śliczne haftowane jajka,gratuluję pomysłu

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja widać przeżyłaś traumę. Jednak te ślimaczki w wierceniach są zachwycające. Ja nigdy takich nie wykonałam.
    Odnośnie smrodu, aby temu zapobiec zakupiłam jaja po ubiegłej Wielkanocy (opłaca się na allegro) i wierciłam latem na balkonie, bo pyli jak diabli. Śmierdzi obrzydliwie i kojarzy się z dentystą (co dla mnie duża trauma). Oczywiście do ozdabiania zabrałam się za późno, żeby zająć się sprzedażą a nie jak zawsze rozdawnictwem.
    Jeśli chodzi o relief mam jeden sprawdzony z Leroy Merlin, niestety drogi. Znajdziesz go na deku. Do reliefu trzeba mieć wyrobioną rękę i technikę. Wymaga to niestety czasu, ja go też nie mam. Może częściej trzeba zdobić pierniki lub ozdabiać torty? Ja wolę nie z wiadomych powodów.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś niesamowita- ślimaczki:))) Chyba zacznę ćwiczyć na mazurkach wielkanocnych reliefy:)))

      Usuń
  10. Odnoście kota. Mój jest również zachwycony. Skasował zębami pudło, w którym przechowuję jajka oczywiście w ich obronie przed nim.

    OdpowiedzUsuń
  11. Podobają mi się te ażurowe jajeczka,ale zapewne trudno się je robi i podziwiam Ciebie za próby zrobienia takich jajeczek:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie motywacją do prowadzenia bloga. Dziekuję.

:)

:)

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011
www.craftladies.org

Hobby, rękodzieło, nasza kreatywność

wyróżnienia