3 maja 2015

majówka...

Mija, niestety, majówka. Za chwilę znów do pracy. 
Wykorzystajmy jeszcze ostatnie wolne chwile. 
Zabiorę Was tam, gdzie ja spędziłam majówkę. Nie zrobiłam niestety standartowych zdjęć, ale myślę, że większość rozpozna gdzie byłam i co widziałam:)

Byłam w mieście, w którym widziałam kosciół, 
a w nim św. Franciszka namalowanego jakby dziecięcą ręką.




Nie wszyscy święci stali tam na ołtarzu i nie wszyscy mieli głowę.


Mrówki w tym mieście były duuuuże:)


Wiewiórki siedziały sobie na drzewach.


 A na murach znać było rękę artysty.


Nawet poduszki w kościelnej ławce tworzyły artystyczną instalację.


Potem pojechałam do innego miasta.


Tam owieczki opalały się na wystawie.


Nosorożce spacerowały po ulicy.


A szyte zwierzaki zachwycały.


Perfekcja rąk ludzkich budziła podziw.



 W tym mieście słonie przypominały o tym, że milczenie jest złotem.


Giedymin chciał strącić kopułę z katedry.


 W tym mieście  Adam Mickiewicz, kreślił i mazał kiedy tworzył ,,Dziady".


 W tym mieście na pewno umieją szydełkować i robić na drutach.


 Zachwycają detale.




....i motyle, też zachwycają.


 W tym mieście wszystko do siebie pasuje.


I jakie piękne są kobiety.


W trzecim miejscu spotkałam krasnale.


I domy o trzech oknach - dla Boga, gospodarza i gościa.


Trzy miejsca - gdzie byłam?


 I dowód na to, że naprawdę tam byłam:)


5 komentarzy:

  1. Ja tam nie byłam, bo nie poznałam. A może byłam, tylko tak uważnie nie oglądałam?

    OdpowiedzUsuń
  2. TO pięknie w kadrze zatrzymane uroki Kowna,Wilna i Trok,a jeszcze piękniej słowem i obrazem opowiedziane.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, to Wilno mnie kusiło w pozostałych miastach nie byłam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystko jasne:) Rzeczywiście - Kowno, Wilno i Troki:)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze...dziękuję.