12 lipca 2015

jak pożeniłam serwetkę z bluzką...

Polowanie w szmatlandii, lumpeksie, albo jeszcze inaczej nazwanym sklepie tego typu, to coś niezwykle ekscytującego. Prawie jak zbieranie grzybów. 

Serwetkom tego typu, nie jestem w stanie sie oprzeć, a jeszcze jak cena tego cudeńka oscyluje wokół 2zł:) Biorę zawsze, może sie przyda.


Nie mogłam też przejść obojętnie wobec bawełnianej bluzki.


Bluzka jest w naturalnym kolorze, ma ciekawą strukturę i brak wykończenia rękawów i dołu, co dodaje jej uroku.


 Wykombinowałam sobie, że pożenię serwetkę z bluzką:)


I tak zrobiłam. I mam oryginalną, niepowtarzalną bluzkę!


11 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podoba ten pomysł i ta rękodzielnicza ozdoba!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyszło kapitalnie! Jestem zauroczona, z chęcią sama bym taką bluzkę założyła :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały mariaż :-) Pięknie razem wyglądają.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo udany ożenek:) Niepowtarzalna bluzeczka!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny związek, wyszło rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne połaczenie, gratuluję umiejętności wynajdowania cudeniek w grzeblandiach. Mi się to nie udaje, grzebię, grzebię i nic nie widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A może spodobałby się Wam kreatywny karton z własnym zwierzakiem?
    http://www.enty-penty.pl/produkt/karton-z-kreatywnym-wnetrzem-szop/
    Można wybrać różne zwierzątka i zrobić razem z dzieckiem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Co za świetna metamorfoza! Super pomysł:)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze...dziękuję.