9 lipca 2015

syrenka TOSI...

Powrót do maszyny po długim czasie rozłąki. Powrót do szycia z rysunku dziecka. Lubię to, sprawia mi to niesamowitą radość.
Im bardziej nieoczywisty rysunek, tym wieksza frajda z szycia:)





 Odeszłam tu lekko od pierwowzoru, zastępując brązową kredkę srebrnym kolorem. Małe dziewczynki chyba lubią błyskotki, a brązowa kredka pewnie była pod ręką:)


Syrenka urodziła się jako efekt zabawy ZAPRASZAM PO ZABAWKI
Narysowała ją Tosia córeczka Ani z http://dziergamsobie.blogspot.com/.
Cudna jest - ta narysowana oczywiście!

6 komentarzy:

  1. Jesteś niesamowita bo ta druga wygląda jak bliźniaczka tej pierwszej-po prostu siostry xero : )

    OdpowiedzUsuń
  2. Obie prezentują się bez zarzutu :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesteś "miszczu" :) Ja mam tendencję do poprawiania i wygładzania. Korciłoby mnie, żeby coś poprawić, a ty odtworzyłaś syrenkę idealnie, ze wszystkimi oryginalnymi detalami :)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze...dziękuję.