1 sierpnia 2015

moja kolorowanka...

Dziś coś dla ducha i dla ciała. Dla ciała 30 km na rowerze, a dla ducha kolorowanka. 
Kiedy ostatni raz mieliście przed sobą obrazek do pokolorowania? Ja chyba ostatnio jak dzieciaki były małe, i to one wtedy kolorowały. A to na prawdę super zabawa i rewelacyjny sposób na wyciszenie, odstresowanie. Polecam!
 Za sprawą Pauluchy trafiłam dziś do Sopotu na imprezę Kolorowanie w Plenerze i nie żałuję. Oprócz dobrej zabawy mam jeszcze kolorowankę ,,na później". W Sopocie kolorować można jeszcze jutro:)


Początek zabawy:)


 I po ponad godzinie finał:)




 Ta jest moja:)


6 komentarzy:

  1. Piękna wyszła:) Też ostatnio testowałam tę nową modę. Pisakami lepiej nawet, bo moja kredkowa wersja jest bledsza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękna, gratuluję cierpliwości.

    OdpowiedzUsuń
  3. To musiała być świetna zabawa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie to wygląda, fajna taka zabawa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mmmm rowerek mogę pozazdrościć takiej wycieczki a kolorowanki cudne jak serwetki mazakami są wyraźniejsze w swej barwie :)))
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze...dziękuję.