6 lutego 2016

mam metki....

  W minione święta Mikołaj przyniósł mi wymarzony prezent.



Mam swoją pieczątkę:) 
Ja dokupiłam sobie w prezencie takiego potwora.


 Pięknie wycina metki.



 Pięknie je dziurkuje.


  I jeszcze dodaje im  metalowej elegancji.


 I tadaam.... mam swoje metki:)


Strasznie fajnie jest taką metkę przywiązać do czegoś, co się zrobiło. Dumna wtedy jestem okrutnie.

12 komentarzy:

  1. Ja mam maluteńką tylko z nickiem na karteczki!
    Cudny kombajn.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też myślę o takiej pieczątce . Super wyglądają własnoręcznie wykonane prace z autorską pieczątką . Pozdrawiam i zapraszam do mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne :)) gratuluję, pamiętam jak się cieszyłam ze swoich :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję :) Bardzo podoba mi się dziurkacz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne metki :-) Świetny pomysł.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Doskonale rozumiem Twoją radość! Też mam swoją pieczątkę i wiem, że to genialna sprawa :) Swoją drogą Twoja jest po prostu urocza!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Normalnie pełny profesjonalizm !

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale czadowe :D Specjalny dziurkacz na metki - czego to się człowiek dowie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cune! Super pomysł na takie metki, jestem zachwycona! Czy można wiedzieć jak się nazywa taki "potwór"? Ciężko coś takiego kupić?

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze...dziękuję.