14 maja 2011

# papierowa wiklina

takie byle co...

14 maja 2011
Takie byle co, a cieszy. Uplotlam następny koszyk z papierowej wikliny, wyszedł mi taki równiejszy niż poprzednie, więc jestem z niego dumna i się chwalę. Jeszcze tyko pomalować trzeba.



Więcej pleść już niestety nie mogłam. Toffik z rureczek zrobił sobie materacyk i słodko zasnął :-)
 On ma wyraźnie jakieś ciągoty do papierowej wikliny.

8 komentarzy:

  1. Słodziutki ten Twój Toffik :)
    A koszyczek całkiem, całkiem. Zobaczysz każdy kolejny będzie równiejszy i piękniejszy.

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super fajny koszyk!Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. koszyk jest wspaniały i nie mów że byle co,bo to nieprawda.A kotek uroczy i sobie smacznie śpi i śnią pewnie mu sie myszki:)pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie Ci to wychodzi i kocurowi też chyba pasuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tofik smacznie śpi ,pewnie mu się Rudzik śni daleki ,
    który zasnął już na wieki.

    OdpowiedzUsuń
  6. oooch :)) pomagający kotek :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie Ci wyszedł ten kotek

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja przygoda z papierową wikliną była bardzo krótka. Ale co się nazwijałam tych ruloników to moje;) Toffik jest śliczny:)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie motywacją do prowadzenia bloga. Dziekuję.

:)

:)

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011
www.craftladies.org

Hobby, rękodzieło, nasza kreatywność

wyróżnienia