3 marca 2012

# ceramika # glina

skręciłam...

3 marca 2011

 Dowód na to, że nie trzeba rezygnować, nawet jak coś nie wychodzi...


  To miał być piękny kubek wykonany na kole. Kręciłam, kręciłam i .... skręciłam:)


Coś trzeba było wymyślić. No i powstał świecznik. 


  Doklejone kwiatuszki miały dodać mu uroku. I chyba dodały, jak myślicie?

12 komentarzy:

  1. Prześliczny!
    Ślicznie skręcony. i te małe kwiatuszki. Super.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak są ręce uzdolnione,to piękne jest nawet to ,co pokręcone.

    OdpowiedzUsuń
  3. Że w sensie Ty to sama ukręciłaś? Normalnie bomba! Rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale piękność ukręciłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super wyszedł naet moze sluzyc jako wazonik -exstra:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super!! Kwiatuszki rzeczywiscie dodaja uroku:))
    Pozdrawiam Asia

    OdpowiedzUsuń
  7. Super świecznik! Kwiatki faktycznie dodają mu uroku.

    OdpowiedzUsuń
  8. To ma być nieudany kubek? Ależ Tobie się wszystko udało i świecznik jest cudny.

    OdpowiedzUsuń
  9. I dobrze że skręciłać, bo efekt końcowy wyszedł super :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudnie Ci to wyszło, niezaprzeczalny unikat...niech się znajdzie ktoś, kto zrobi taki sam:)Możesz się zakładać...haha:))

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie motywacją do prowadzenia bloga. Dziekuję.

:)

:)

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011
www.craftladies.org

Hobby, rękodzieło, nasza kreatywność

wyróżnienia