1 marca 2012

# koty # na szydełku

nic ci nie grozi...

1 marca 2012
Siedziało sobie nowo narodzone, wg. wzoru Stokrotki, kocię na podłodze i podziwiało świat.


Aż tu, pojawiło się drugie kocię, z wyraźnym apetytem.


 Kto, ja,  z apetytem? Chyba żartujesz. 
Te oczy mówią same za siebie:)


A jednak instynkt łowiecki zwyciężył.


 No, co ty, to nie ja.


 Uratowałam zwierzątko z łap i zębów potwora.


 Tak, to ona, ta kocica chciała mnie zeżreć.


Nie bój się. Już spokojnie, nic ci nie grozi.

7 komentarzy:

  1. Rozweseliłaś mnie tą historyjką.

    OdpowiedzUsuń
  2. Extra!!! Brat bliźniak mojego :o)))
    Pozdrawiam i dobrej nocki :o)

    OdpowiedzUsuń
  3. :) cudnie wyszło i kocur cudny

    OdpowiedzUsuń
  4. Swietna opowiastka, a kociak uroczy

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta stara kocica wcale nie chciała go pożreć ,ona się nim tylko tak zachwyca.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudne te Twoje kociaki! Oba :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczny!Oba koty są przecudne!

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie motywacją do prowadzenia bloga. Dziekuję.

:)

:)

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011
www.craftladies.org

Hobby, rękodzieło, nasza kreatywność

wyróżnienia