21 maja 2014

to nie to...


 To wcale nie jest to, co myślicie.


 To coś ma rączki, a tamto rączek nie ma:)


  Dwie rączki:)


To jest Hatifnat. Czy ktoś jeszcze go nie rozpoznał?
 Jest z gliny powleczony jogurtowym szkliwem:)

13 komentarzy:

  1. O jejkuuuuu, jaki cudny! W dzieciństwie lubiłam wiele bajek, ale Muminki to kocham i czczę do tej pory :D Idealnie Ci wyszedł, zostaję jego fanką :D

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja sie domyslilam, ze to hatifnat po drugim zdjeciu :), Boże, kto jeszcze pamięta Muminki poza mna... :) superowo wyszedl - gdybys miala fosforyzujace szkliwo bylby swietny efekt noca. I zblizony do pierwowzoru ksiazkowo-filmowego. :) pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. przecież od razu widać, że to Hatifnat! jest prześliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam od razu rozpoznałam Hatifnata ;) a z czym innym mogłoby się kojarzyć... ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię Hatifnaty... Ten wygląda super :) Mógłby cieszyć moje oko ...
    Pozdrawiam wiosennie :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. debiutujaca babcia22 maja 2014 14:25

    ... o matko, nie wiem co to Hatifnat, ale cokolwiek by to było to dobrze, bo już myślałam ...

    OdpowiedzUsuń
  7. Jest śliczny,ale będziesz musiała go pilnować aby nie powędrował dookoła świata;

    OdpowiedzUsuń
  8. Czyli nie ja jedna w pierwszej chwili pomyślałam..... ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja poznałam od razu!uroczy!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam Hatifnata ,ale dobrze że jest to coś ,co stoi w miejscu ,nie straszy i nie lata.

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam jestem jedną z organizatorek akcji zbierania pieniędzy dla Julki Piskorskiej, która urodziła się z wadą nóżek - nie ma kości strzałkowych, skokowych i piętowych ( więcej informacji tutaj: https://www.facebook.com/events/1408317332768214/?source=1) i chciałam się zapytać czy zechciałaby Pani przekazać na licytację jedno ze swoich dzieł. Proszę o odpowiedź. Wygląda to organizacyjnie tak, że wysyła mi Pani na maila daria.krys@onet.pl zdjęcie przedmiotu podaje opis, określa cenę minimalną i oraz zaznacza, kto ponosi koszty wysyłki - może licytujący. Ja dodaję wg kolejności na stronę wydarzenia - link wyżej, wysyła Pani towar do osoby, która zwycięży i wpłaci pieniądze. Jeśli nie jest Pani zainteresowana to proszę chociaż dołączyć do wydarzenia i jej udostępnić, zaprosić znajomych. Dziękuję i pozdrawiam. Daria

    OdpowiedzUsuń
  12. Boski jest, uśmiech sam wypływa :)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze...dziękuję.