9 czerwca 2015

# ceramika # glina

zleciały ptaszyska...

Zaptaszyło. Ptaszki tu i ptaszki tam.
Najpierw były piękne gliniane, biskwitowe.


Potem nałożyłam im  na piórka szkliwo.


Po wygrzaniu w piecu zyskały barwy:)



 Ale czegoś im, według niektórych, brakowało. 
Więc dorzuciłam kontury. Taki jest efekt na dziś, ale to jeszcze nie koniec. Ptaszydeł będzie więcej i finał wtedy nastąpi:)






7 komentarzy:

  1. U Beaśki śliczne ptaszki ! A wykluło się ich tyle, że w liczeniu się pomylę!

    OdpowiedzUsuń
  2. świetne stadko Ci wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurczę, są niesamowite! A ilość powala ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastyczne Beasiu! Na kaszubską nutę :) Mnie ciekawi bardzo ten finał - na pewno szykujesz coś intrygującego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No a ja oczywiście myślałam,że to ciasteczka są : ))). Ale są tak cudne te ptaszynki,że wybaczam im to iż ciasteczkami jednak nie są : )

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne stado, kontury rzeczywiście im pasują :)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze...dziękuję.

:)

:)

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011
www.craftladies.org

Hobby, rękodzieło, nasza kreatywność

wyróżnienia