16 grudnia 2015

zawieńczyło...

Kiedy mocno wiało, buszowałam pod brzozami. Zdobycz to wiącha brzozowych gałązek. Zbierałam je z myślą - zrobię wianek.
Zupełnie ,,na czuja'' zabrałam sie do roboty...


Powstał całkiem pokaźny wieniec:)


 Dorzuciłam kilka ozdób i on teraz zdobi moje drzwi.


 Uważam, ze drzwi z wiankiem prezentują się doskonale.


 Z rozpędu dodałam kilka ozdób do wianka, który zakupiłam po przecenie w Empiku:) Kilka złotych kuleczek i serducha.



 Też jest fajny:) Tak myślę.


 Przypominam o zabawie na blogu.


6 komentarzy:

  1. Są już śliczne wianki,paszcza renifera uśmiechnięta.Będą Święta !!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. ale fajny brzozowy wianek, a jak rączki, pewnie podrapane:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie Ci wyszedł, sama się zbieram, ale nie wiem od czego zacząć :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Super wyszedł, tak ładnie zwinięty. Ja też się przymierzam ale nie wiem co mi wyjdzie i czy w ogóle zdążę. A ten drugi wianek też mi się bardzo podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Boski wianuszek, uwielbiam wszystkie wianuszki.

    OdpowiedzUsuń
  6. 0ba wianuszki przeurocze! jestem pod wrazeniem!!! ;-)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze...dziękuję.