20 stycznia 2017

# podróże # podróże małe i duże

w kraju Fidela...

Pojawiła się dziura czasowa na blogu, ale poniosło mnie znów w świat. 
Tym razem padło na słoneczną socjalistyczną Kubę, w której internet jest tylko na kartę, a i przez niego łaczność ze swiatem jest słaba. Dlatego relacja dopiero teraz - po powrocie do chmurnej, zimnej Polski. Dziś garść zdjęć tego  - co mnie zawsze najbardziej interesuje podczas włóczęgi po świecie . Dziś LUDZIE.


Hawana- plac św. Franciszka i jedna z Hawanek ubrana w kolonialny strój sponsorowana przez państwo. Za jednego cuca (waluta) daje siarczystego całusa i pozuje do zdjęcia z cygarem.


Hawana - randka na Molekonie- nadmorskiej promenadzie.


Hawana - szkoła podstawowa. Na Kubie we wszystkich szkołach są mundurki, różne kolory zależne od poziomu czyli inne w podstawówce, inne w gimnazjum, inne w technikum, inne w liceum.


Hawańska ulica na starym mieście La Habana Vieja.


Kartkowy mięsny w Trynidadzie.


 Hawana- La Bodequita del Medio.


 Powrót ze szkoły w Trynidadzie.


Jose Salazar Vazquez - Hawana. Kupiliśmy u niego obraz!


 Rewia Parisien w Hotelu Nacional de Cuba.


Hawana.


Na uliczkach Cienfuegos.











Daiquiri wg. przepisu Hemingweja w hawańskim barze Floridita.


 Chłopaki szykujący sie do wyjścia.




Hawana.



 Buena Vista Social Club.  Energia i rytm.


Półwysep Zapata i ferma krokodyli.



Trynidad.





 Wrażeń masa, zdjęć jeszcze więcej. 
Kuba - to trochę sentymentalna podróż w czasy socjalizmu i kartek. Ciag dalszy nastapi:)

PS.
Bałwanki zebrały na WOŚP prawie 500zł. Dziekuję!

1 komentarz:

  1. Fantastyczna podróż a miejsce niesamowicie barwne :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie motywacją do prowadzenia bloga. Dziekuję.

:)

:)

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011
www.craftladies.org

Hobby, rękodzieło, nasza kreatywność

wyróżnienia