6 października 2017

# pierwszy raz # podróże

urbex...

Urbex - co to? Wiecie? Ja nie wiedziałam do ubiegłego tygodnia. Oczywiście - dzieki dzieciom - poznałam znaczenie tego słowa. Wg. Wikipedii Urban exploration (często skracane do urbex lub UE – eksploracja miejska) – eksploracja zazwyczaj niewidocznych lub niedostępnych części ludzkiej cywilizacji. 
I tak po raz pierwszy eksploarowałam :)  Opuszczony

 Zachwyciły mnie na ścianach tapety z pięknego polskiego lnu. 
Był to ośrodek żyrardowskiej fabryki lnu. Cudne lny, szkoda, że tak się zmarnowały.







Jakiś smutek mnie ogarnął po zwiedzeniu tego opuszczonego ośrodka, to musiało być piekne miejsce i szkoda, że tak umarło. W sieci jest sporo filmików i relacji  i widać, że z dnia na dzień jest go coraz mniej.


9 komentarzy:

  1. O urbexie nie słyszałam ale po przeczytaniu Twojej relacji wpadłam w taki nostalgiczny nastrój i pomyślałam o hotelu Jardan w Tucepi (w Chorwacji). Widzieliśmy ten hotel kilka lat temu podczas wakacji, kiedyś była to wielka duma Jugosławii, gościły tam sławne osoby ale tocząca się tam wojna wszystko zmieniła. W hotelu mieszkali uchodźcy, którzy wywieźli z niego dzieła sztuki i hotel zaczął popadać w ruinę. Bardzo przykro było patrzeć na ten budynek. Dzięki temu, że napisałaś ten post, zaczęłam szukać informacji o tym hotelu i dowiedziałam się, że został odnowiony i w tym roku znowu został oddany do użytku. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. WOW, nie słyszałam nawet nigdy słowa "urbex", a tym bardziej nie wiedziałam, co to znaczy. Świetny pomysł, żeby zrobić coś innego.
    Widok faktycznie przygnębiający :( Szkoda, że takie piękne tapety się zmarnują. Cieszę się, że przeżyją chociaż na zdjęciach :)
    ~Weronika

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że nie ma nikogo kto by przywrócił ośrodkowì świetność.

    OdpowiedzUsuń
  4. słowanie znam ,ale odwiedzałam opuszczone miejsca

    OdpowiedzUsuń
  5. Urbex to słowo mi dotąd nieznane... Ale ostatnio przypomniałam sobie, że kiedyś bywałam w pięknym miejscu w Beskidzie Żywieckim. Poszperałam w necie i z ogromnym żalem stwierdziłam, że niesamowicie fajny ośrodek wypoczynkowy jest w stanie opuszczonym i straszny żal mnie ogarnął... A tak marzyłam, że może kiedyś tam pojadę ze swoimi dziećmi... I niestety wiele jest takich miejsc. Żyrardowski len jest mi doskonale znany, bo Żyrardów raptem z 10 km ode mnie, a po fabryce zostały ledwo wspomnienia i piękna osada fabryczna. Część budynków po fabryce zagospodarowano, ale są pewne miejsca, które świecą pustką i błagają o nowe życie.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie motywacją do prowadzenia bloga. Dziekuję.

:)

:)

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011
www.craftladies.org

Hobby, rękodzieło, nasza kreatywność

wyróżnienia