Parę lat temu powstała pierwsza szmacianka TUTAJ. Była grzeczna, teraz przyszedł czas na niegrzeczną szmacianą pannę. Szmacianą kocicę. Taka ruda w czarnym, skórzanym kubraczku z dżetami i tiulowej spódnicy urodziła się w mojej głowie.
Zawsze wiedziałam, że gdzieś głęboko we mnie siedzi to Coś. Coś nie dawało mi spokoju, wierciło się, czasem wystawiało czubek nosa.
Mijały lata... Nadszedł pewien czas i Coś wylazło. Filcuję, lepię, szyję, rysuję, maluję, wyszywam, naklejam, wymyślam, a Coś... rośnie i się cieszy.