21 września 2011

# glina

przysiadłam sobie...

21 września 2011
Przysiadłam sobie - taki był tekst glinianej panny na moje zdziwienie,
 kiedy ją zobaczyłam na naszym tarasie.


 Spytałam, czy czegoś nie potrzebuje?


Czy jej nie zimno? Bo słoneczko świeci, ale to już jesień, a ona taka roznegliżowana.



Mimo jej zapewnień, że ciepło i w ogóle niczego nie potrzebuje - dałam jej świeczkę, żeby się ogrzała.
To był mały podstęp z mojej strony, bo tę świeczkę dawno już jej zaplanowałam.


Jesienna panna w negliżu, to taka pięciominutówka, trochę szkliwiona, trochę mlekowana.
 Mleko jakoś tak nierówno wyszło, ale weźmy to na karb przebarwień słonecznych -
 w końcu widać, że to plażowiczka:)

10 komentarzy:

  1. szalona jest, bardzo mi sie podoba :)
    pozdrawiam serdecznie
    Mcdulka

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna jesienna panna roznegliżowana,całe szczęście że chociaż płomyczkiem świeczki ogrzana.

    OdpowiedzUsuń
  3. O rany - niezwykły pomysł! Pełen oryginalności, bardzo mi się podoba :)
    kasica53

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna ta Twoja panienka:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna ta jesienna panienka :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jak zwykle cudny opis a panienka zgrabnotka...

    OdpowiedzUsuń
  7. fajnie ci wyszla ta panna a przy świeczuszce tez sie ogrzeje:)pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. śliczna ta panna, ciekawy blog:)
    Zapraszam do odwiedzenia mojego bloga i na moje candy:
    http://kasiulkowetwory.blogspot.com
    Pozdrawiam serdecznie- ARTYSTKA26

    OdpowiedzUsuń
  9. Niesamowicie oryginalny pomysł
    Gratuluję !!!

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie motywacją do prowadzenia bloga. Dziekuję.

:)

:)

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011
www.craftladies.org

Hobby, rękodzieło, nasza kreatywność

wyróżnienia