29 czerwca 2014

# podróże małe i duże

Gruzja Batumi dzień 1............

Wakacje. W tym tygodniu zabiorę Was do Batumi. 
Relacja dla tych, którzy nie mają tej szansy żeby tu być:) Dla tych, którzy tu już byli i zobaczą jak Batumi sie zmienia i dla tych, których zachęcę do tego, żeby tu przybyć:)


Lotnisko w Batumi przypomina  lotnisko w Gdańsku przed przebudową, te same gabaryty.
 Na dzień dobry w Batumi zostałiśmy obfotografowani 
przy kontroli paszportowej.


Radison Blue - tu będziemy mieszkać przez tydzień naszego pobytu w Batumi. Okazuje się, że  to najlepszy hotel w mieście. 
Kiedy przyjeżdżamy okazuje się, że w hotelu przebywają premier i prezydent Gruzji, obradują i się goszczą. Wokół hotelu sporo policji i postawnych panów w ciemnych garniturach.


 Hotel jak hotel. Pokój, łazienka jak w hotelu.Standard przyzwoity, choć nie powalający:) Widok z okna.


Ale żebyście  mocno nie zazdrościli - widok z okna trochę  w lewo:) Batumi się buduje.


 Wyjechaliśmy w nocy ok. 12.30 z Gdańska samochodem do Warszawy, potem lot , trzeba było noc odespać, bo oczy same się zamykały. Po krótkiej drzemce pierwszy spacer po Batumi, główny cel upolowanie czegoś do jedzenia .
Na ulicach mieszanka stylów, kolorów i kształtów.
 Coś pokrzywionego.


Coś z Gaudiego:)


I budowa, budowa, budowa...

 Plac Europejski- pierwszy z przewodnika zidentyfikowany                    w naszej wędrówce. Plac ze Statuą Medei - symbolu powiązania Gruzji z Europą, plac na którym odbywaja się koncerty. Otoczony pieknymi budynkami, jak widać jeden z nich na sprzedaż, wynajęcie, może warto:))


  Po prawej stronie placu - jest piękny, odrestuarowany budynek Narodowego Banku Gruzji z astronomicznym zegarem.



 Tuż obok komunistyczne bloki.


 Budki i przybudówki. Samo życie:)

 Sporo zakładów krawieckich, zajrzałam przez szybę do jednego:) Te żelazko, maszyny...


Ale my szukaliśmy jedzenia, odchodzilismy od wybrzeża w głąb, wydawało nam się, że bedzie taniej. Nie chcielismy na dzień dobry pożywić się w tureckiej budce, chcielismy usiąść, zjeść i napić się gruzińskiego wina. 
Trafilismy do Maspindzelo, małej sympatycznej knajpki, gdzie widać było samych miejscowych. Pan podał nam kartę. Trudno było porozumieć się z nim, sprawiał wrażenie, że ani po rosyjsku, ani po angielsku nie da rady. Ale białe wino gruzińskie było:)


Ostre - nazwa dania było bardzo mięsne i ostre:)


 Ja nie chciałam mięsa, a jedyne co pan polecił okazało się ćwiartkami ziemniaczanymi:)
 Dobrze, że na koniec uraczyli nas pysznym arbuzem ( gratis).



Zmiana obuwia, eleganckie sandałki okazały się słabym pomysłem na wieczorny spacer. 
I wieczorna fotka z okien hotelu. 
Wieża z łańcuchem DNA - to Wieża Alfabetu, alfabet gruziński jest unikatowy, pochodzi z V wieku. A wieża  jeszcze do ubiegłego roku była zamknięta dla zwiedzających ( powstała w 2012) . Wieczorem siedziało tam dwóch panów i gawarili szto siewodnia uże zakryta. Zobaczymy jutro:)


Piwo było ok:)

 Wieczorem Batumi dostaje kolorów. Miasto chyba bankrutuje na prądzie:)
Mała grająca fontanna. Do dużej nie dotarlismy, mamy jeszcze czas.


Kolumnada- przewodniki piszą, że zoatała zbudowanea w latach trzydziestych u wejscia na plażę, ale teraz morze się sobie odsunęło i jest daleko od wody.


 No i rzeźba Ali i Nino. Kidy mówiłam Zbyszkowi, że jeszcze dzis tam pójdziemy, to było pytanie, a po co? 
Ale potem pytań juz nie było. Pięknie podświetlana i oświetlana rzeżba zmienia swoje położęnie, raz są od siebie daleko, raz bardzo blisko, tyłem, przodem... Taki mały spektakl - przewodniki piszą , ze opowiada o wiecznej miłości i zrozumieniu między narodami. Dla mnie opowida o miłości.... ale czy między narodami? niekoniecznie:)


 Jeszcze przymierzyłam buty, chciałam zamiast eleganckich sandałków, ale wydały mi sie nietwarzowe i znacznie pogrubiały moje ,,wiotkie kończyny".



I do hotelu spać:) Na budowie pod hotelem chyba ktoś chciał uwiecznić nasze przybycie do Gruzji:))


Jutro jak bedzie pogoda - plażowanie:))

9 komentarzy:

  1. Wow! Gruzja to jedna z pozycji na moim planie podróży z przyjemnością poczytam. Czy wybrałaś się prywatnie? Czy z biurem podróży?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podróż - samolot i hotel przez biuro, ale to dlatego, ze mielismy voucher do wykorzystania:)

      Usuń
  2. łłaaaał :) fajnie tam. Pogody życzę i wyyyyyyyyypoczynku jak się patrzy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No wszystko pięknie, ale gdzie te 'Herbaciane pola Batumi'?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć krowy się na nich pasą:) Jeszcze nie dotarlismy do tych resztek.

      Usuń
    2. To mają herbaciane mleko:)))

      Usuń
  4. Baw się dobrze. Moi rodzicie niedawno z Gruzji wrócili i byli zachwyceni :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie się najbardziej podoba ten witraż w drewnianych ramach okna.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie motywacją do prowadzenia bloga. Dziekuję.

:)

:)

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011
www.craftladies.org

Hobby, rękodzieło, nasza kreatywność

wyróżnienia