30 czerwca 2014

# podróże # podróże małe i duże

Gruzja, Batumi dzień 2...

Ranek obudził nas deszczem. Z plażowania nici:)
Idziemy do delfinarium.


  Pod hotelem niecodzienny widok. Konik i wóz na stalowych obręczach. Ten pan fotografował wieżę za naszym hotelem, a potem wóz i konika:)

 
Wieża za hotelem, full wypas, to złote, to karuzela. Wszystko wieczorem pięknie oświetlone, i .... zamknięte. Podobnie jak Wieża Alfabetu:) Czyje to pomysły? Coś takiego wybudować, wrzucić w to kupę kasy i sobie stoi i świeci:)))


 W okolicach delfinarium, wśród chwastów, znów coś w stylu Gaudiego, tylko morsko-zwierzakowate:)


 Delfiny ... nie ma co opowiadać wystarczy popatrzeć. Występ odbywa się o 14.00 i 17.00 każdego dnia, trwa ok. 45 min. Rewelka.







 W trakcie pokazu  prowadzący powiedział, że można umówić się na pływanie z delfinami i że należy, to zrobić w kasie. Na kasie również napisane, że jest takie coś możliwe. 
Pani w kasie - kak ja jej skazała sztoby my choteli poławać  s delfinami i szto my nuzny zdełać? - skazała - szto nada pozwonić k treneru. I dała numer. Dała, ale bez kierunkowego Gruzji, zanim go znależlismy, wypatrzyłam rodzinkę, które według moich obserwacji ( ręcznik,podekscytowanie) była umówiona na pływanie. I to był strzał w dziesiątkę, podszedł do nich gościu i za nim ja z pytaniem, czy  to on ogarnia indywidualne pływania. 
I tak jesteśmy umówieni na wtorek. Hurra!


 Na ulicach mozna spotkać takie beczkowozy. Nie udało nam się jeszcze napićz nich kwasu.


Budowla ze szkła i stali o futurystycznym kształcie.


 Uważny obserwator dostrzegł znana literkę M. 
Najoryginalniejszy McDonald na świecie.


Wewnątrz ogród pełen begonii.


Begonie rosną na tym skosie, pod którym jest stacja benzynowa.


 Można pożywić się w Maku, a można w barze. 
Jest rybka i coć do rybki też się pewnie znajdzie:)


 Bloki, bloki, bloki, w których każdy panem u siebie. 
Dokleja, dostawia, zabudowuje.




 Pomiędzy blokami pewnie cerkiew i pewnie odbudowywana:)




Za Batumi-Plaza - markecie, w którym nie było światła i handel odbywał się przy świeczkach, uliczki pełne straganów. Kupić można było wszystko, od pietruszki i wszechobecnej kolendry, przez buty, ubrania, miski do krzeseł i pisuarów.

 My trafiliśmy do małej  ,,piekarni" lokalnego chleba. Chaczapuri - gruziński chlebek w kształcie wrzeciona pieczony jest w  okragłym piecu przyklejony do jego ścianek.


Młody chłopak sprawnie łowił upieczone chlebki. Kiedy zapytałam go  -jak je sie tam wkłada? Wykonał ruch rzucania. Ciach i już przyklejone do ścianki pieca.



 Pyszny ciepły, lekko wilgotny w środku i chrupiący na brzegach:)


 Zerknęliśmy na Katedrę Batumi. Katedrę NMP - kiedyś kościół katolicki, dziś cerkiew. Zmylił nas zewnętrzny widok, a nawet wnętrze, które nie przypomina typowej cerkwi.


Po kilku minutach znaleźliśmy się we Włoszech. 
Plac Piazza. Plac otoczony budowlami we włoskim stylu - knajpami i hotelem.


 Przysiedlismy w kawiarni La Brioche, ale najciekawsze i godne uwagi w niej były sufity:) Nie, przeciętne ciastka i herbata gruzińska pachnąca chlorowaną wodą:)




 Tuz obok jest ST Nickolas Kościół. Piszą, że jeden z najpiękniejszych budynków w Batumi. Odrestaurowany w 2012r. Budowany przez Greków w czasach Imperium Osmańskiego. Sułtan pozwolił wybudować kościól, jesli nie bedzie na nim dzwonów. Dziś jak widać są:)  

Dalej  Apostolski Kościół Ormiański, w którym w czasach radzieckich zorganizowano planetarium.
 Dzieki temu nie był zniszczony, a kościołem znów jest od 1992roku. 



 Wieczorem mocno głodni nie jesteśmy, po chlebie i ciastkach. Ale...


 Białe wino gruzińskie, khachapuri adżarskie i khinkali...i jak temu się oprzeć:)


Khachapuri adżarskie - chlebek wypełniony serem z lekko ściętym jajkiem i kawałkami powoli topiącego się masła. Jedliśmy jak należy - odłamując po kawałku i maczając w serze, jajku i maśle:) Nie chce nawet mysleć, ile to kalorii, ale nawet jak baaardzo dużo - warto, nie żałuję:))



Khinkali  - pierogi z niesamowicie przyprawionym mięsem zanurzonym w sosie - rosole. Chwyta sie takiego za ogonek, nadgryza, wysysa soki i obgryza. Ogonek zwykle zostawia. Pychota:)


 Powolnym spacerkiem, objedzeni do granic mozliwości do hotelu.

10 komentarzy:

  1. Świetna wycieczka po Batumi. Po skojarzeniach z piosenką wyobrażałam sobie piękne miasto, a tu pomieszanie nowoczesności z zacofaniem, nie przeszkadza nikomu brak higieny, chlebki leżą na desce przy brudnej ścianie i pewnie wybornie smakują, nie jak te z marketu. Wóz drabiniasty przy nowoczesnym hotelu, "bar" pod namiotem przy Mc Donaldzie, pewnie ze zdrowszym jedzeniem. Miasto kontrastów.

    OdpowiedzUsuń
  2. A pierożki - grzybki rewelacja, aż ślinka cieknie, widać, że pychota.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna wycieczka :) Bardzo fajnie pani opowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne zdjęcia, wspaniała wycieczka, delfiny bomba ** ;)))

    http://szajbuuska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Fotoreportaż super!!Prosimy również z dni następnych.Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  6. jest na co popatrzeć ;) lubię takie posty, bo widząc zdjęcia mam większą motywację to zrobienia ich samej już będąc tam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki za fajne zdjęcia, dzięki temu poznaję trochę Batumi :) A taki kontrast między blokowiskami a nowoczesnością lub odremontowanymi zabytkami spotkałam na Ukrainie. Miejscami było to aż porażające... Zazdroszczę tych fajnych przysmaków, które próbujecie...
    Życzę słońca i dalszego ciekawego pobytu...
    Pozdrawiam ciepło z zapłakanej deszczem Warszawy :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już są wspaniałe wspomnienia, ach wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czyli leje nie tylko u nas. Mnie najbardziej podobają mi się grzybki i chlebek. Córka mi mówiła, że dotyk delfina jest cudowny. Myślę, że nie tylko w Japonii. Dobrze, że się załapałaś.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdjęcia są genialne! Gruzja nawet w deszczu wygląda pięknie, ale i na deszcz jest sposób. Polecam w taką pogodę zaszyć się w miłym miejscu i smakować potraw, a potem dzień zwieńczyć gruzińskim winem.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie motywacją do prowadzenia bloga. Dziekuję.

:)

:)

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011
www.craftladies.org

Hobby, rękodzieło, nasza kreatywność

wyróżnienia