11 listopada 2014

Mediolan, Bergamo, Lecco lekko subiektywnie...

Długi weekend, który wcale nie był długi wywiał nas w świat. Pierwszy punkt programu - Mediolan - stolica mody.
 Więc na pierwszy ogień Mediolan modowy - subiektywnie:) 




 To, co zachwyca w Mediolanie - to na pewno katedra. 
Szczególnie to, co na zewnątrz.




Po zejsciu z dachu katedry zapytałam współpodróżniczkę -  Widziałaś taką panią z obwisłym biustem? 
A ona na to  - tę w zielonym swetrze?
Ta, która ja widziałam swetra nie miała:)


 Hmmm, robiłam zdjęcie katedrze. 
Ten Pan ze mną nie podróżował.


Takie stukadło do drzwi mogłabym mieć.


Hamerem targamy? Nieee  -  my wozimy. Ale niektórzy targają:)


 Bergamo - drugi punkt programu - strzyże w serducha.


 Bergamońskie lwy już są prawie gotowe na zimę:)


Drzwi.




Zagubiona - szuka pary.

 

  Może warto skopiować? 
W ramach akcji - Jedzcie jabłka na złość Putinowi.


Widok z okna.


I ostatni punkt weekendowego programu - Lecco- miasteczko nad jeziorem Como  - w deszczu.




5 komentarzy:

  1. Miałaś cudowną podróż... Oglądając Twoje zdjęcia przeniosłam się razem z tobą do Mediolanu:) Kurcze aż zrobiło mi się smutno że ten post się skończył. Piekna katedra a tekst z panią z obwisłym biustem mnie powalił na łopatki:) Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Bedzie dalej, ale już prawie rękodzielniczo:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wypad do Mediolanu!Myślałam,że w modelingu pokaże się Beatka.Super zdjęcia i komentarze, a stukadło do drzwi to -kołatka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudna wycieczka : )I widzę,że koleżanka miała nawet cichego wielbiciela w postaci spidermana ; ).

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze...dziękuję.