5 grudnia 2014

pomysł na choinkę...

Ze trzy tygodnie temu, kiedy ciachałam gałęzie, rodzina próbowała zgadnąć do czego one:) A one na choinkę były.
Kiedy czas nadszedł potraktowałam je trochę złotym sprajem, ale tak bez przesady.


 Sznurkiem nadałam im kształt choinki i powiesiłam na ścianie.


 Potem rozpoczęłam proces ubierania.
 Do tej czynności wykorzystałam gliniane serducha, które pokazywałam Wam TUTAJ.






Tak prezentuje się całość. Wydaje mi się, że zdjęcie nie oddaje jej całej pięknoty. Bo jest piękna, zachwycam się każdym razem kiedy koło niej przechodzę:) Mam cudną, jedyną w swoim rodzaju choinkę z gałęzi z ogrodu i własnoręcznie ulepionych serduszek. Tylko sznurka sama nie ukręciłam:)

13 komentarzy:

  1. Chyba z Ciebie czarownica,bo co byś nie wymyśliła,to jest jedyne w swoim rodzaju cudne i....zachwyca.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacyjna choinka. Super prezentuje się i z ozdobami i bez. Piękna :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. I jeszcze jest Twój kawałek ściany do ekspozycji pięknej choinki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim zdaniem rewelacyjna. będę tworzyła coś w tym rodzaju w sali GDK - tyle, że gałązki będą równiutki, niestety... nie zdołałam przekonać naczalstwa, że krzywe są zdecydowanie ciekawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudna jest : ). Tak se żem właśnie myślała po cichu,że te cudniste serducha zawisną na jakiejś niebanalnej choince : ). A jeśli chodzi o kręcenie sznurka,to jak Cię znam to pewnie kiedyś i to sama zrobisz ; ). Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialny pomysł! A wykonanie jeszcze lepsze :) Serduszka są po prostu cudowne!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. super pomysł,prezentuje sie wspaniale:)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze...dziękuję.