22 października 2016

# pierwszy raz # różne

mydlany deser...

Sobotnie przedpołudnie spędziłam w  Szarym Ganku w Pruszczu Gdańskim na warsztatach mydełkowych prowadzonych przez Alinę Aszyk
Zrobiłam znów coś po raz pierwszy w życiu. 
 Bawiłyśmy się formami i kolorami.



Moje mydełkowe dzieła to -...kotki dwa,


lawendowe serducho,


i coś na słodko:)





Aż kuszą, żeby je zjeść.

8 komentarzy:

  1. Bardzo nam się podobają,do zjedzenia zachęcają.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne, smokowicie wyglądają. Chyba nie mogłabym takich posiadać, bo przy myciu myślałabym tylko o jedzeniu...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale śliczności! Pewnie aż szkoda się nimi myć :D Widać, że spędziłaś warsztaty w sposób bardzo efektywny... Nigdy bym nie powiedziała, że to Twój pierwszy raz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie wyglądają i pewnie pachną. Pilnuj żeby nikt ich nie zjadł :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W życiu bym nie powiedziała, że to mydełka! Faktycznie do zjedzenia :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie motywacją do prowadzenia bloga. Dziekuję.

:)

:)

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011
www.craftladies.org

Hobby, rękodzieło, nasza kreatywność

wyróżnienia