17 sierpnia 2017

# dla dzieci # dziergane

garść kociaków...

Komu, komu garść kociaków, świeżutkich, nowonarodzonych, ale już samodzielnych kociąt.









 Czy to nie słodziaki?



Mogą być brelokiem, dyndac przy torbie, albo można je tulić i głaskać. Choć nie wiem dokładnie do kogo trafią, to mam już pomysł na nie:) Mam pewien plan, w który je wkręcę. Jeśli sie powiedzie zdradzę Wam o co chodzi:)

6 komentarzy:

  1. Beata...śliczne kociaki...na takie nikt u nas nie ma alergii :) przytulilabym 4 :)
    Dochodz do siebie, duzo zdrowka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacyjne maleństwa! Mając w posiadaniu wszystkie byłabym obwieszona z każdej strony :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Urocze maluszki, fotka z fioletowym kociaczkiem rozpłaszczonym na kamieniu - boska :)

    OdpowiedzUsuń
  4. kapitalne brzdące :) aż się buzia sama do nich śmieje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ale przychówek! Takie małe a już takie samodzielne :) Super!

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie motywacją do prowadzenia bloga. Dziekuję.

:)

:)

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011
www.craftladies.org

Hobby, rękodzieło, nasza kreatywność

wyróżnienia