2 czerwca 2011

# glina # kwiaty

przypadek matką wynalazku...

2 czerwca 2011

Jeszcze raz kolo i gliniane kwiatki.


Kolejne arcydzieło z koła - krzywa miska. 
Ale nie krzywizna - mnie martwi, ale te  niedoszkliwione kropeczki. Wydaje mi się, że dość dokładnie nakładam szkliwo ( dwie warstwy), a potem niespodzianka - dziurki bez szkliwa. 
Może ktoś wie, o co tu chodzi ?



Kwiatki, to kolejne tzw. pięciominutówki.


Niespodziankę zrobił mi turkusowy kwiatek, który przykleił się do koralika. Ale to całkiem niezły patent. Przypadki są czasem matką wynalazków:)

7 komentarzy:

  1. Fajniutkie te kwiatuszki. Bardzo mi się podobają.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomóc nie potrafie,ale z dziurką czy bez bardzo mi się podoba.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziurki to albo powietrze, albo szkliwo się zbiegło (niektóre szkliwa tak mają, trzeba testować). Poza tym najlepiej - tam, gdzie się da - polewać szkliwem (szczególnie miski, talerze itp.). To zawsze gwarantuje lepszy efekt niż nakładanie pędzlem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie jako laikowi w tej dziedzinie Twoje wytwory bardzo się podobają,. Bardzo lubię obserwować to co tworzysz, chyba zostałam Twoją fanką:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie dziurki ,śliczna glina ,po co martwi się dziewczyna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wydaje mi sie ze nie ma tam zadnych dziur,że są to super wyroby,przynajmniej ja nic tam nie widze,jak dla mnie jest exstra:)pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie motywacją do prowadzenia bloga. Dziekuję.

:)

:)

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011
www.craftladies.org

Hobby, rękodzieło, nasza kreatywność

wyróżnienia