Pokazywanie postów oznaczonych etykietą misa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą misa. Pokaż wszystkie posty

8 czerwca 2020

koty i domki...

12:15 1 Comments

Już usłyszałam coś takiego, że jeśli coś tworzę - to trzeba tam doszukiwać się kotów lub domków. I coś w tym jest, bo te motywy często się pojawiają w mojej głowie:) 
  
I tak pojawił się kolejny ceramiczny talerz w miłym mi kształcie.


Ceramiczne płyteczki, które ułożą się w kształt miasteczka:)


 No i ceramiczna - moja ulica.


8 października 2019

kolor bez koloru toczony...

11:10 2 Comments
Koło garncarskie to fascynujący sprzęt. Nie da się prosto  opisać procesu toczenia. To połączenie ruchu koła, gliny, która robi co chce, naszych rąk i mózgu. I nie ma prostych instrukcji. To trzeba czuć. Staram się. Siadając do koła nigdy nie wiem co powstanie, w moim przypadku to glina wydaje rozkazy, a ja niestety się jej podporządkowuję. Daje mi to masę radości.


Te dwie miseczki są takie same, ale inne. Obie powstały z takiej samej gliny. Zmieszanej jasnej i ciemnej. Tak samo toczone. Ale o ich ostatecznym wyglądzie zadecydował końcowy proces obróbki. 
Przedbiskwitowe skrobanie, dłubanie i wycinanie.








Toczenie na kole to skomplikowany proces, choć patrząc na ręce Moniki Wieczorkowskiej wydaje się to dziecinnie proste:) 

11 marca 2019

kot na glinianych nogach...

10:23 7 Comments
Takie coś. Talerz, paterka, misa...? Na czterech nóżkach.
 A powinny być łapki.



Z jednym okiem? Już chyba widać, kto zacz:)





Taki koci talerzyk ostatnio powstał. Trochę dziecinny, trochę komiksowy, koci. Kociarze pewnie to czują- jak się ma kota, to się ma - wszędzie i we wszystkim.

18 stycznia 2019

6 czerwca 2017

talerz z historią...

11:54 6 Comments
Aż nierealne, że szkliwo posłuchało mnie i zostało po wypale w tych miejscach, w które je położyłam


 To talerz z historią. Długo dłubałam wzorek, który powstał w mojej głowie, a właściwie w trakcie dłubania - powstawał:)


  Potem mozolne szkliwienie... i...



.... ubiegłoroczna gdańska powódź zalała pracownię Moniki. Talerz przeżył ewakuację i długo czekał na wypał. Ale było warto!





 Ja  nieskromnie uważam, że jest piękny:)

27 stycznia 2016

27 maja 2015

18 kwietnia 2015

12 marca 2015

kapryśna...

14:51 5 Comments
 Kapryśna micha z wałeczków:)


Lepiona z dwóch kolorów gliny, pokryta transparentnym szkliwem.




Dość pojemna, zmieści pwnie ze dwa kilo pomarańczy.


 Czemu kapryśna? Jak to  czasem bywa, popękała z lekka przy wypale. 
Troche szkoda. Ale bedzie trzymac w sobie witaminy, póki się nie rozpadnie:)

PS. Zgodnie z Waszymi sugestiami pojawiłam sie na DaWandzie. Na bocznym pasku  i tutaj znajdziecie moja pierwszą ofertę:)
Polskie Rękodzieło - katalog blogów



:)

:)

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011
www.craftladies.org

Hobby, rękodzieło, nasza kreatywność

wyróżnienia