26 czerwca 2013

# ceramika # glina

przygodowy gliniak...

Pudełko z przygodami. Szkliwione w środku na czekoladowo,
 na zewnątrz łyżeczkowane i mlekowane.


 Przygody zaczęły się przy pierwszym wypale, 
kiedy odpadł sobie uchwyt od wieczka.
 Ale znalazł się na to sposób:)


Wydłubałam dziurki w wieczku i uchwycie i połączyłam sznurkiem.


 Ale to nie koniec przygód:)


 Mleko też nie chciało się wszędzie przyjąć, choć dawkowałam je dość dokładnie. 
To ta biała, a właściwie gliniana plama:)

A czy wszyscy wiedzą, co oznacza łyżeczkowanie i mlekowanie, 
bo dla mnie niedawno, to była czarna magia:)

5 komentarzy:

  1. Jeszcze nie wiem, spytam na następnej zabawie z gliną.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie to jest czarna magia. Bardzo chętnie się dowiem co te nazwy oznaczają. Ta biała plama dodaje uroku. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie mam pojęcia co oznacza łyzeczkowanie i mlekowanie,ale pojemniczek wyszedł sliczny:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ZAPRASZAM, wspomniałam o Tobie -
    http://lilki-szpilki.blogspot.com/2013/06/a-dzisiaj-cos-miego-lilkiszpilki-na.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Łyżeczkowanie, to po prostu głaskanie podsuszonej gliny łyżeczką moczoną w wodzie. Powierzchnia robi się gładka i błyszcząca:)
    Mlekowanie - po biskwicie, pokrycie gliny warstwą mleka i znów do pica:)
    Proste , prawda:)))))

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze...dziękuję.

:)

:)

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011
www.craftladies.org

Hobby, rękodzieło, nasza kreatywność

wyróżnienia