21 sierpnia 2014

# podróże małe i duże # różne

na zachód...

Rodzinnie ruszyliśmy na zachód. Gdzie nas oczy i samochód poniosą. Przejechalismy przez północne Niemcy do Holandii. Jechaliśmy z dnia na dzień, bukując sobie  przez internet noclegi. Rzadko sięgałam po aparat. Cieszyłam oczy widokami i tym, że jesteśmy razem. Poza tym, była wśród nas taka, co biegała z aparatem i go-pro.
 Więc,  tym razem, nie będzie ode mnie pocztówkowych zdjęć z podróży, tylko takie migawki, mrugnięcia okiem:)


















 Jak każdy maniak, coś sobie kupiłam :) Coś do robienia pomponów. Nie będę już wycinać kółek z kartonu:)


 I książkę w obcym mi zupełnie języku, ale myślę, że sobie poradzę:)


W drodze powrotnej, dość okrężnej, zajechaliśmy do miejscowośći Czacz pod Poznaniem. A tam jeden wielki flumark. 
Inni maniacy z mojej rodziny tam, też zrobili zakupy. 
Starsze dziecko zakupiło aparat fotograficzny, gdzieś z początku lat 50-ątych lub końca 40-tych i zamierza już w weekend nim robić zdjęcia:)

 Młodsze natomiast zakupiło instrument. Stawiałam, że ma on coś współnego z cymbałami strunowymi, ale ja się na tym nie znam. Może ktoś z Was kojarzy, co to może być? 
Ma to jakby gryf ze strunami i oprócz tego miejsce chyba na jakieś struny, których brak.


 Tydzień minął jak z bicza strzelił, trzeba wrócić do codzienności i cieszyć się tym, że udało się nam wszystkim razem ze sobą pobyć:)

15 komentarzy:

  1. Fajnie pojechać tak w nieznane bez większego planu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniały wyjazd :) Będąc w Anglii sprawdzałam po księgarniach czy są książki o Hafcie Matematycznym. No niestety nie znalazłam. A ten instrument przypomina mi Harfę połączoną z gitarą. Ale ja to się na tym nie znam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie no muszę mieć takie coś na koło w rowerze :) świetny patent. I aparatu pozazdrościć a ten instrument najbardziej kojarzy mi się z bandurą acz tamta ma gryf... ciekawe czy wyśledzisz co to. Sama jestem ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniałą podróż mieliście:) I w dodatku wszyscy razem :) Wspaniale:)
    Też jestem ciekawa co to za instrument?

    OdpowiedzUsuń
  5. To jest psalterium - już Ci odpowiedziałam na fejsie. Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ty na to wpadłaś:) ? Znałaś ten instrument?

      Usuń
    2. Młody znalazł, że to cytra koncertowa:)

      Usuń
    3. cytra, psalterium... to ta sama "rodzina" - potrzeba speca, żeby dokładnie rozróznic. Ja nim nie jestem, ale pamiętam, że na psalterium grało się szarpiąc struny. Trzeba przeanalizować historię cymbałów :) Tak czy siak - są piękne i gratuluję zakupu! Pozdro - K-38

      Usuń
  6. Najbardziej podobają mi się szydełkowe osłonki na koła rowerów. Jak żywe przypomniały mi się takie wynalazki z dzieciństwa czyli PRLu. Nie mam pojęcia do czego służą. Muszę się zapytać męża rowerzysty maniaka (on nie ma).
    Fajnie, że ciekawie spędziłaś czas.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czyżby to Madurodam? ;)
    Z książką na pewno sobie poradzisz, choć holenderski jest językiem trudnym;)
    Pozdrawiam z deszczowej Holandii ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Po kadrach widać cudne wrażenia i mnóstwo miejsc wartych zbadania :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne zdjęcia. W Holandii byłam raz w życiu i mam nadzieję, że kiedyś uda mi się tam wrócić.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie motywacją do prowadzenia bloga. Dziekuję.

:)

:)

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011
www.craftladies.org

Hobby, rękodzieło, nasza kreatywność

wyróżnienia