12 grudnia 2014

parę patyków...

Zostało parę patyków od produkcji choinki, kupiłam worek suszonek i chwyciłam z kuchni talerz. Będę robić wianek. 
Wianek ...? Na talerzu....?


 Nie talerz - to szablon, żeby wianek choć trochę miał kształt koła:)


Trochę złota z puszki i suszki z worka i jest...


 Talentu florystki  ( bo chyba tak mozna nazwać osobę komponującą takie coś) to ja nie posiadam, ale posiadam własnoręcznie zrobiony wianek:)



 A nawet dwa:) Bo z tego co zostało ukleiłam kolejny. 
Tego już nie potraktuję złotem.


 I już wrzucam zdjęcia na bloga. 
Kocica mi pomaga, jak widać na załączonym obrazku:) Dobrze, że drugi laptop był wolny.


6 komentarzy:

  1. Wianka gratuluje.Jak widać w Twoim domu nic się nie zmarnuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. I ty mówisz, że nie posiadasz talentu do florystyki? Chyba nas kokietujesz, bo oba wianki wyglądają super. Czuję się bardzo zainspirowana :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Posiadasz śliczne dwa wianki. Chyba wybiorę się do lasu i skorzystam z Twej podpowiedzi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie mów o talencie, ale o pomyśle bo jest wspaniały

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze...dziękuję.