6 maja 2013

# ceramika # glina

klejnot z koła....

Kiedy popatrzyłam na tę miseczkę przez obiektyw aparatu, skojarzyła mi się z jakimś klejnotem.


  
To taki klejnot z garncarskiego koła:)


Fajnie zagrały tu kolory oraz błysk i mat szkliwa. 
Zawsze mnie zadziwia to, co wychodzi z pieca po szkliwnym wypale:)

15 komentarzy:

  1. Wow! Co za kolory! Czy to jest srebrne, czy bardziej grafitowe? Tak czy inaczej relelacyjne!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolory piękne! Dynia, czy klejnot, czy miska, czy jesień...

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam tą nieobliczalność gliny. Czy możesz mi powiedzieć jak się nazywa to szkliwo, sama bym z nim poeksperymentowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomarańczowy, środek srebrno-brązowe, rancik złote:)wszystkie na 1020C:)

      Usuń
  4. Jak zobaczyłam zdjęcie na miniaturce, to myślałam, że to... koralik ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudo, ja myślałam, ze ona metalowa:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak cudna :) Lepienie z gliny jeszcze jakość mój rozum ogarnia, ale sam proces szkliwienia to dla mnie coś niezwykłego, nieodgadnionego - magia po prostu... Jesteś czarodziejką Beato :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ,ale to glina jest magiczna:)

      Usuń
  7. Piękna glina,zdolna dziewczyna!

    OdpowiedzUsuń
  8. Taki drobiazg a zachwyca! Przepiękny efekt - w przeciwieństwie do Montowni Ody mój rozum nie ogarnia ani lepienia z gliny, ani szkliwienia tym bardziej:-)) Dla mnie to czysta magia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tylko podziwiać mogę! Prześliczne cudeńko :)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze...dziękuję.

:)

:)

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011
www.craftladies.org

Hobby, rękodzieło, nasza kreatywność

wyróżnienia