4 kwietnia 2014

# ceramika # dom

coś, czymś...

Toczenie na garncarskim kole jest niesamowite, takie czarodziejskie. W moim przypadku do końca nie wiadomo - co wyjdzie i czy w ogóle wyjdzie:) 
Ale samo dotykanie kręcącej się gliny, która wcale nie jest miękka  i uległa ma w sobie  to coś.
Chwalę się czymś o całkiem sporych kształtach co udało mi się ostatnio ukręcić:)


A tu kolejna część mojej uliczki z gliny. 
Ale już nie ukręconej na kole:) Poprzednie części TU i TU.


5 komentarzy:

  1. Wyjdzie, wyjdzie :) Na kole jeszcze nie pracowałam, boję się, że będę miała glinę nawet we włosach :)
    A z tych domków to ci chyba ulica Długa wyjdzie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale ja bym chciała w glinie popracować :) Domeczki cudne

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wystarczą dobre chęci ,by na kole coś ukręcić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na kręceniu kołem absolutnie się nie znam...
    ale dla uśmiechu zerknij :
    http://www.pinterest.com/pin/141581982006064054/

    a co do domków to są cudne i.... bardzo bym chciała własne, własnej roboty. Chyba coś musze w tym kierunku ruszyć.
    Powodzenia w kręceniu. form dużych i małych.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne domki mnie też nęci glina może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie motywacją do prowadzenia bloga. Dziekuję.

:)

:)

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011
www.craftladies.org

Hobby, rękodzieło, nasza kreatywność

wyróżnienia