Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ozdoby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ozdoby. Pokaż wszystkie posty

21 lutego 2020

z zamka i filcu...

14:35 5 Comments
Po 30 latach noszenia krótkich włosów, przeprowadziłam hodowlę i mam już takie, które mogę związać, spiąć. Cieszę się długimi włosami ( no może półdługimi). Zastanawiam się, czemu wcześniej nie podjęłam hodowli.  To takie wygodne, spinam i już mam fryzurę, byle jaką, ale mam. Żeby udoskonalić te fryzury wróciłam do zamków i filcowania na sucho i poczyniłam kilka spinek. Zamkowo-filcowa ozdoba przymocowana jest do automatycznej spinki.







 Na dodatek powstał też wisior, który również może być broszką. Ale broszki jakoś słabo mi się kojarzą:)

15 października 2019

3 września 2019

prymitywny anioł...

10:49 5 Comments
Matka chrzestna panny młodej tzn. ja - wymyśliła sobie, że podaruje młodym na nową drogę życia - anioła stróża.
Szybciutko zapisała się na warsztat malowania prymitywnego w Szarym Ganku prowadzony przez Martę Zvarych.


I tak rozpoczął  się proces powstawania prymitywnego anioła:)






Anioł już strzeże młodych. Mam nadzieję, że dobrze wywiąże się ze swojego zadania:)

2 lipca 2019

24 maja 2019

od finału do startu...

10:08 1 Comments
Dziś proces od końca, czyli od finału:) 
Te jedwabną kolorowankę znajdziecie w Szarym Ganku( klik). moze zdobić waszą szyję lub mieszkanie:) 









Kolorowanki są modne, a ja lubię te swoje - na jedwabiu, od samego poczatku czyli bielutkiej jedwabnej chusty do barwnego finału. To proste. Spróbujcie. I można to potem wykorzystać na rózne sposoby - w swojej garderobie lub jako obraz. Co komu przyjdzie do głowy:)

27 lipca 2018

projektant wnętrz....Interior Designer

10:09 8 Comments
Lubię to robić, sprawia mi to dużo przyjemności. Tak mogę powiedzieć o zajęciu, które ostatnio pożarło mi sporo czasu.  Co robiłam?  ... Projektowałam i urządzałam wnętrze. 
Miałam do dyspozycji czyste mieszkanie w stanie deweloperskim, miałam je urządzić pod wynajem krótkoterminowy. Obrazki mieszkania same pojawiały mi się w głowie, widziałam je i szperałam szukałam, kupowałam zamawiałam, liczyłam płytki do łazienki, biegałam po meblowych, budowlanych i sieci, ale też malowałam (mapa na ścianie, krzesła), dziergałam ( mandale na narzucie i poduszkach), zbierałam patyczki na plaży, żeby z nich ułożyć obrazek do łazienki.  Tu też znalazły swoje miejsce stoliki ceramiczne z poprzednich postów. I powstało takie moje dopieszczone dzieło. Widzę kilka błędów (według mnie), ale jestem zadowolona z efektów swojej pracy. Nie żałuję czasu, który na to poświęciłam. A oto efekt:)














 I co wy na to, nadaję się na projektanta wnętrz ?
PS: Mieszkanie do wynajęcia na booking.
PS.2: Przed chwilą jedna osób przebywających w mieszkaniu pogratulowała urządzenia apartamentu. Dumna Ja:)

10 lipca 2018

9 września 2017

wyprzedaż garażowa...

17:12 5 Comments
Lubimy to! Lubimy szperać w rupieciach, myszkować w starociach. Znajdując coś... ... co na pewno jest nam niezbędne, przyda się i dodatkowo jest takie cudne i wyjątkowe. I jeszcze ma taka fajną cenę. Jarmarki i rynki też mają swój urok, ale tam ceny sa już trochę wyższe - wyprzedaż garażowa - to jest to! Dziś polowaliśmy Na Oliwskiej Wyprzedaży Garażowej.
Nasze trofea są cudne. Zobaczcie sami:)
Kilkanaście płyt. Niektóre starutkie, ale chyba nigdy nie widziały adaptera. W tym sentymentalna Stenia Kozłowska ( mamo TY wiesz:) i prawdziwe pocztówki dźwiękowe w naszym wieku:)




 Prawdziwy,  klasyczny, mechaniczny, nakręcany budzik z zachodnich Niemiec z lat 60-tych. Jest piękny, prawie jak srebny i na dodatek chodzi i dzwoni jak trzeba.


Porcelanowy, przepiękny, delikatny,  różany serwis na dwie osoby.


Jest niewielkich gabarytów:) Róża ma swój rozmiar:)  Jako duża dziewczynka nie mogłam się oprzeć maleńkiemu serwisowi.


A właściwie dwóm serwisom. Drugi taki bardziej śniadaniowy, ale też urokliwy.


 Do  serwisów komplet 12 łyżeczek. Te już normalnych kawowych gabarytów. Posrebrzane, a sztuka nie kosztowała nawet złotówki:)


I jeszcze takie coś - widelec, szpikulec? Do czego? Nie bardzo wiadomo, ale skusił swoim wyglądem. Może wiecie co to?


Wszystkie te cudeńka łacznie z płytami ( 16 szt.) kosztowały nas 100zł.
Wróciliśmy do domu szczęśliwi, jak po udanych łowach.  
A wy lubicie takie polowania, czy omijacie szerokim łukiem starocie? 
Polskie Rękodzieło - katalog blogów



:)

:)

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011
www.craftladies.org

Hobby, rękodzieło, nasza kreatywność

wyróżnienia