Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty

10 września 2021

29 czerwca 2021

clayart

16:00 1 Comments

Dawno, dawno temu kupiłam sobie w prezencie zestaw artclay. Srebrną glinkę, która po wypaleniu zmienia się w czyste srebro.

Na pierwszy ogień poszły jesienne listki, jako szblon srebrnego wytworu.


Kiedy uzyskały odpowiednią grubość srebrno-gliniastej powłoki trafiły do pieca. Po wypale były czarne i w niczym nie przypominały srebra.

Po czyszczeniu metalową szczotą błysnęły:)

A, że błysk wydawał się zbyt intensywny, dostały trochę oksydy.



Była też próba lepienia. To trudna sztuka, glinka baaardzo szybko wysycha. Mam do wykorzystania jeszcze miedzianą glinkę, ciekawe jak ona się będzie sprawować.
 

6 lutego 2021

upcyclingowy naszyjnik...

13:01 2 Comments

Resztki lnu, nici i duża garść koralików przy wieczornych filmowych seansach zamieniła sie w upcyclingowy naszyjnik. Naszyjnik w leniwej, letniej kolorystyce. Kropelki słońca na ponury zimowy dzień.




 Rozsypana, stara biżuteria, guziki i ścinki materiałowe dla kogoś to niepotrzebne śmieci, a dla mnie skarby, które znalazły swoje miejsce w tym słonecznym naszyjniku. 

1 września 2020

glina, szkliwa i drobiazgi...

11:19 0 Comments

Glina  dla mnie zawsze ma swoją tajemnicę. A szkliwienie to już bez wątpienia same czary. Lepisz, szlifujesz, wypalasz, a potem nakładanie szkliw, które przed wypałem nic nie mówią. Są zwykle białe, lub pastelowe, nie mówią czy się polubią z sąsiadem....... a po wypale.... prezentują się w całej okazałości.







 

19 maja 2020

6 maja 2020

16 czerwca 2019

błysk gliny...

20:37 1 Comments
Dawno już nie było tu ceramiki. Dziś takie drobiażdżki, będą z nich wisiory. Szkliwo robiło sobie na nich co chciało nie zważając na moje zamiary. Najtrudniejsze było jednak sfotografowanie tych kółeczek. Ich błysk porażał mnie i aparat. Słaby ze mnie fotograf.









19 maja 2018

Guriana i warsztaty...

17:53 2 Comments
Chyba moje młodsze dziecko będzie musiało się ze mną dzielić swoją lutownicą. Dziś po raz pierwszy pracowałam tym narzędziem. 
W Deco Hobby w Gdyni pod czujnym okiem Guriany czarowałyśmy drucikami, cyną, akwamarynami, kianitami i własnie lutownicą. Magia!




Z powstałych w trudzie elementów powstał cudny naszyjnik. 





Nie wiedziałam, że takie coś potrafię:) 
Naszyjnik jest rewelacyjny, może być dłuższy, może być krótszy i jest taki surowo piękny. Guriana dziękuję za podzielenie się wiedzą.
Polskie Rękodzieło - katalog blogów



:)

:)

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011
www.craftladies.org

Hobby, rękodzieło, nasza kreatywność

wyróżnienia