Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierwszy raz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierwszy raz. Pokaż wszystkie posty

9 stycznia 2021

kolorowy Puck..

21:08 0 Comments

 Nie ma, że nic sie nie dzieje, ciągle  coś się dzieje. Książka, o której było TUTAJ, to takie dziecko, które rodziło sie prawie cały rok, a teraz rodzi się znów coś nowego małego. Nowy kanał na youtubie, kanał, który podgląda nas tzn. Olenę i mnie podczas wspólnych działań.

 artwomen - do it together

Zaglądajcie do nas czasem, będziecie mieli możliwość popodglądania naszych działań w pracowni, w różnych technikach. Na pewno poznacie jakieś sekrety technik, które już znacie lub odkryjecie jakieś zupelnie nowe. Dziś chciałam Wam zaproponować film z wizyty w Pucku. Wśród kolorowych szkiełek uczyłyśmy się techniki witrażu.




5 grudnia 2020

Ślady wysokich drzew. Ogród Oliwski w technice druku botanicznego.

11:11 1 Comments

30 listopada to był dzień pełen emocji. Dzień finału wielomiesięcznej pracy. Pracy nad książką ,, Ślady wysokich drzew. Ogród Oliwski w technice druku botanicznego". 



    Wierzę, że zawsze coś zdarza się po coś. I tak nieprzypadkowo spotkałyśmy się - ja i Elena Ulianova. Nieprzypadkowo okazało się, że nadajemy na podobnych falach, że mimo mieszanki językowej, innej narodowości, innego wykształcenia, innego dorobku twórczego i życiowego mamy podobne spojrzenie na pewne sprawy. 

    Pojawiła się myśl i ta myśl zamieniła się w książkę. Książkę, która rozwijała się w miarę naszych rozmów i przemysleń. Przekładałam Eleny słowa i myśli z angielskiego ( mój poziom to minus1) i z rosyjskiego na polski. Budowałam obraz książki, który potem w Indesignie ( ucząc się go krok po kroku) złozyłam w całość.

    Powstała na pewno pierwsza w Polsce książka, która krok po kroku prezentuje autorską technikę Eleny - technikę barwienia kontaktowego/ druku botanicznego. Technikę barwienia papieru i tkanin dostępną dla każdego. Oprócz tego książka opowiada o zafascynowaniu ukraińskiej artystki nadmorską przyrodą, fenomenie miejskich parków i miejskim farbiarzu.

W książce poprowadzimy Was krok po kroku przez 4 tutoriale, pokażemy jak wykonać pamiątki z wizyt w parku: kartki, rajstopy, koszulkę czy szal nadrukowany za pomoca liści. 

    
Włożyłyśmy w tę książkę ogrom pracy, jeszcze więcej serca, no i sporo kasy. Książkę wydało nam Bernardinum, które chwali się pięknymi książkami. 

Zależy nam, by nasze dzieło (piszę to z dumą) trafiło do jak największej grupy odbiorców. Myślę, że estetyka i zawartość zaciekawi wielu.

Zamiast fotografii - filmik ( może troche długi) z naszego pierwszego spotkania z książką, kiedy trafiła do nas z drukarni.



Książkę można zakupić:

  • na miejscu w galerii Szary Ganek: specjalna cena 65 zł;
  • z wysyłką na terenie Polski: cena 90 zł
  • z wysyłką na terenie Polski, z dedykacją autorki, w specjalnym opakowaniu z prezentem w postaci bawełnianej torby dekorowanej  oryginalnym botanicznym drukiem: cena 150 zł

Zamówienia składajcie na e-mail: book@szaryganek.pl

Szukajcie również w księgarniach!

24 kwietnia 2020

nie do końca kryty zamek...

11:49 2 Comments
Po  trzech tygodniach nad maszyną, wyszytych 100 metrach gumki, 60 metrach tasiemki i kilku lub kilkunastu metrach bawełny przerobionych na maseczki przyszedł czas na coś ambitniejszego:) Spódnicę. Kloszową spódnicę z koła z kieszeniami wpuszczanymi w boki i zamkiem. Dam radę? Dam!



 No i dałam. Przegrzebałam internet, znalazłam wzór jak wyliczyć podkrój pasa. Dobrze, ze mamy kalkulator w telefonie. To on pomógł mi  z wyliczeniami. Potem poszukiwania skupiłam na instrukcji wszywania zamka, wg. mojego mniemania - krytego. Okazało się, że nawet jestem w posiadaniu stopki do wszywania krytego zamka. Krok po kroku, sprawdzając w sieci, dumna jak paw, że potrafię i, że wykorzystam stopkę, która kilka lat spędziła w szufladzie  wszywałam.


Hmm.... o co chodzi? Zamek wszyty pięknie prościutko, zgodnie z instrukcjami, ale czy on jest kryty? Nie wiem co poszło nie tak:) Po wielu przemyśleniach uznałam, że wszystko zrobiłam dobrze tylko ten zamek jakiś nie taki:) i temu nie chciał się ukryć.
 Co o tym myślicie???


 Ale kiecka jest jak trzeba. Można w niej tańcować , choćby na bosaka po trawie:)


18 grudnia 2019

tatuaż...

23:18 1 Comments
Może to głupie, ale od dawna za mną chodzi tatuaż. Może kiedyś się odważę Ale zanim to mogę sobie robić tatuaże jakie chcę. Na Mikołajki sprawiłam sobie i mojemu dziecku kurs malowania tatuaży henną.


 Pod czujnym okiem Mehendi Masala odkrywałyśmy tajniki henny i malowania nią.

 To wcale nie jest takie proste. Ale uważam, że moje pierwsze, własnoręczne dzieła wykonane na dodatek na sobie, nie były takie najgorsze:)



22 września 2019

ebru...?

14:29 2 Comments
To jest niesamowite, że ciągle się czegoś uczę:) tym razem bawiłam się - ebru . Woda, na niej farba i maczanie. Kartka za kartką, bo to wciąga i każda kartka powstaje inna. każda pobudza wyobraźnię.

Tu efekt pierwotny. Szaro, biało, czerwone plamy.


A tu, połączenie mojej wyobraźni i efektu pierwotnego. Niesamowite.


27 czerwca 2019

istne szaleństwo...

17:05 1 Comments
Dziś się poczułam jakbym trafiła do warsztatu samochodowego, ktoś dałby mi do ręki jakiś klucz i kazał rozkręcić i złożyć samochód do kupy:)  Istne szaleństwo - dostałam do ręki węgiel, papier i miałam rysować portrety - dziewczyn na zajęciach. Masakra. Zobaczcie sami. Trochę wstyd pokazać, ale  to też moje wytwory. Od pierwszego do ostatniego:)

 

 

A to mój portret w 3 wersjach Ewy:)


A wszystko to w Szarym Ganku:)

16 października 2018

nowe doświadczenie...

11:09 4 Comments
Mam wrażenie, ze czas przyspiesza coraz bardziej. Jest poniedziałek i znów poniedziałek. Gdzieś  czas przecieka w zastraszającym tempie.
 I post trochę spóźniony, bo na początku pażdziernika znów uczyłam się czegoś nowego:)  W Szarym Ganku pod okiem Agnieszki z Meble z Duszą próbowałam stary, trochę zaniedbany stolik przywrócić do życia.
Było trochę emocji, bo stoliki sobie losowałyśmy, trafił mi się piękny:)


Potem szorowałyśmy, zdzierałyśmy, gładziłyśmy, malowałyśmy, woskowałyśmy...dmuchałysmy i chuchałysmy:)





I urodził się, jest  taki mój.


 W towarzystwie kolegów:)



Agnieszka dziękuję za nowe doświadczenie:)

17 września 2018

mój czas...

11:19 2 Comments
 Ostatnich kilka miesięcy czwartkowe przedpołudnia spędzam w Pruszczu Gdańskim, w Szarym Ganku. Gdzie pod czujnym okiem Rity Stasiulonok zgłębiam tajniki malowania tablicowego.


 Pierwsza moja praca tą techniką, to próba kopii obrazu Anny Wach. 


Czary na mojej desce.




Dumna ze swego dzieła:)


Moja kopia w całej okazałości:)


Ten czas czwartkowy, spędzany w cudownym miejscu, w świetnym towarzystwie daje duużo dobrej energii. Jest tylko mój. Dajcie sobie taki czas. Warto!

1 sierpnia 2018

malowane szpachlą....spatula

13:13 3 Comments
Ostatnio często i chętnie pokonuję trasę Gdańsk-Pruszcz Gdański, gdzie uczę się, bawię i relaksuję w Szarym Ganku.




Pod okiem  Natalii Logachovej uczyłam się..... jak trzymać pędzel, nie mówiąc o szpachelce i farbach olejnych. 
To wcale nie jest proste.


Czujna ręka mistrzyni:)



 I moja ćwiczebna ryba gotowa!



 I dwie ryby- moja i innej uczestniczki warsztatów:)
Miałyśmy problem, jak w języku polskim nazwać nakładanie farby szpachelką, bo to nie jest chyba szpachlowanie. czy w naszym języku jest jakieś określenie na ten typ czynności?

27 lipca 2018

projektant wnętrz....Interior Designer

10:09 8 Comments
Lubię to robić, sprawia mi to dużo przyjemności. Tak mogę powiedzieć o zajęciu, które ostatnio pożarło mi sporo czasu.  Co robiłam?  ... Projektowałam i urządzałam wnętrze. 
Miałam do dyspozycji czyste mieszkanie w stanie deweloperskim, miałam je urządzić pod wynajem krótkoterminowy. Obrazki mieszkania same pojawiały mi się w głowie, widziałam je i szperałam szukałam, kupowałam zamawiałam, liczyłam płytki do łazienki, biegałam po meblowych, budowlanych i sieci, ale też malowałam (mapa na ścianie, krzesła), dziergałam ( mandale na narzucie i poduszkach), zbierałam patyczki na plaży, żeby z nich ułożyć obrazek do łazienki.  Tu też znalazły swoje miejsce stoliki ceramiczne z poprzednich postów. I powstało takie moje dopieszczone dzieło. Widzę kilka błędów (według mnie), ale jestem zadowolona z efektów swojej pracy. Nie żałuję czasu, który na to poświęciłam. A oto efekt:)














 I co wy na to, nadaję się na projektanta wnętrz ?
PS: Mieszkanie do wynajęcia na booking.
PS.2: Przed chwilą jedna osób przebywających w mieszkaniu pogratulowała urządzenia apartamentu. Dumna Ja:)
Polskie Rękodzieło - katalog blogów



:)

:)

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011
www.craftladies.org

Hobby, rękodzieło, nasza kreatywność

wyróżnienia